Recenzja: Meta Quest 3 – stacje dokujące i opaska wentylująca [AMVR]

2 godzin temu
Zdjęcie: Recenzja: Meta Quest 3 – stacje dokujące i opaska wentylująca [AMVR]


Dzięki firmie AMVR mogę od pewnego czasu testować kolejne akcesoria dedykowane goglom Meta Quest 3. Tym razem wziąłem się za stacje ładujące oraz specjalną opaskę wentylującą wraz z magnetyczną baterią. Czy warto po nie sięgnąć? Zapraszam do mojego artykułu.

Nie ukrywam, iż AMVR to firma, której produkty nieraz spotkały się z moimi bardzo pochlebnymi opiniami. Miałem okazję korzystać między innymi ze specjalnego kija golfowego (stąd możecie przejść do jego recenzji), czy świetnych nasadek. Niektóre pozwalały zamienić kontrolery Mety w pistolety, na czym skorzystało oczywiście moje granie w Pistol Whip. Swoje odczucia z tych nasadek opisałem w tym oto artykule. Również rozgrywka w Beat Saber przeszła na wyższy poziom, kiedy zainstalowałem kontrolery w uchwytach a la miecze świetlne. Miałem też możliwość sprawdzania powerbanku wraz ze specjalną opaską, czy świetnego interfejsu wentylującego – idealnego produktu do gier fitness, jak Les Mills Bodycombat czy PowerBeats VR. Przyznaję, iż z ogromną przyjemnością skorzystałem z opcji zrecenzowania kolejnych akcesoriów tego producenta. Niebawem dowiecie się, czy uważam je za kolejne udane dodatki dla Mety Quest 3. Zacznijmy od przeanalizowania specjalnej opaski.

Opaska BS1 wraz z magnetyczną baterią BP1

Chyba każdy właściciel gogli Meta Quest 3 zgodzi się ze mną, kiedy napiszę, iż podstawowa opaska dodawana do sprzętu przez Metę bynajmniej nie należy do najwygodniejszych i najporządniejszych. Tworzy ją coś, co kojarzy się momentalnie z gumą od gaci, wobec czego z pewnością niejeden gracz rozgląda się za alternatywami. Miałem okazję testować już wiele opasek, a wszystkie moje recenzje akcesoriów do Mety Quest 3 znajdziecie pod tym adresem. Przejdźmy teraz jednak do jednego z bohaterów dzisiejszego artykułu, a więc do opaski BS1.

Warto zaznaczyć, iż przychodzi ona w kilku częściach i należy je złożyć przed rozpoczęciem korzystania z opaski. Sama opaska jest oczywiście jedną całością, natomiast opcjonalne dodatki – przytrzymujące głowę od góry plastikowe elementy – możemy, ale nie musimy zamontować. Ich montaż jest dość prosty. Należy bowiem wcisnąć odpowiedni przycisk na boku opaski i wsunąć podstawę uchwytu górnego do pozycji, która nam się podoba. Oczywiście nie zapomniano o odpowiednich oznaczeniach – na lewej części opaski znajdziemy małą literę L, a na prawej części – małą literę R. Odpowiadają one naturalnie oznaczeniom wspomnianych pasków przytrzymujących głowę od góry.

Nie mam zastrzeżeń co do pewności siedzenia pasków po ich zamontowaniu, aczkolwiek wchodzą do odpowiednich otworów dość ciężko i na pewno znajdą się osoby, które mogą się obawiać ułamania wciskanego plastiku. Doceniam natomiast wyściełanie wewnętrznych części plastikowych pasków miękkim materiałem. Dzięki temu nie występuje nieprzyjemny ucisk głowy podczas korzystania z tych dodatkowych elementów. Zdecydowanie zwiększają one za to stabilność opaski i jeżeli gracie w tytuły, w których często lata głowa, to uważam, iż dobrym pomysłem jest korzystanie z tych elementów.

Na bocznej części opaski znajduje się również specjalny przycisk, stanowiący jednocześnie pokrętło. To dzięki niemu włączymy wentylator opaski, a także zadecydujemy o sile nawiewu. Oczywiście im większa intensywność, tym głośniejsze są wentylatory. Na maksymalnym poziomie hałas można porównać do decybeli generowanych przez chłodzenie komputera stacjonarnego. Bez wątpienia nie jest to więc komfortowa głośność, aczkolwiek muszę przyznać, iż mi spokojnie wystarczała moc ustawiona na połowę. Nie tylko nie borykałem się wtedy z głośnym wentylowaniem, ale też granie w PowerBeats VR było dużo bardziej komfortowe.

Nie oznacza to absolutnie, iż nie męczyłem się, grając w tę produkcję przez około godzinę (i wykonując przez ten czas około 600-700 przysiadów). Niemniej jednak nie byłem aż tak rozgrzany jak grając bez wentylacji. Zdecydowanie warto rozważyć zakup tej opaski jeżeli chcecie ćwiczyć w wirtualnej rzeczywistości, czy po prostu grać podczas mocnych upałów. Opaskę można też wyregulować co do odległości od interfejsu, aczkolwiek szyny chodzą dość ciężko. Pamiętajcie, iż do działania wentylacji absolutnie niezbędna jest magnetyczna bateria.

Firma AMVR w komplecie z opaską dostarcza baterię BP1, którą można wykorzystać również jako powerbank do ładowania akcesoriów. Ma ona port USB C, wobec czego jest szeroko kompatybilna. Natomiast w opasce montujemy ją dzięki magnesów – musicie jednocześnie wiedzieć, iż ma znaczenie, która strona wierzchu baterii idzie do góry, a która na dół. Magnes jest niesamowicie mocny i można wkładać baterie podczas gry choćby bez zdejmowania opaski. Bez wątpienia poczujecie, iż bateria przyczepiła się poprawnie. Ma ona bardzo dużą pojemność – aż 8,000 mAh – i jest w stanie wydłużyć korzystanie z gogli o choćby 3 godziny.

Obsługuje też szybkie 20-watowe ładowanie oraz posiada zabezpieczenia przed wybuchem baterii oraz wilgocią. Ma to oczywiście ogromne znaczenie w kontekście grania w wirtualnej rzeczywistości. Pot spływający po opasce nie będzie zagrażał baterii. Warto wspomnieć, iż naciskając przycisk na boku baterii, zobaczymy podświetlenie. Jedna, dwie, trzy lub cztery kropki informują nas o stopniu naładowania akumulatora.

Bez wahania wystawiam tej opasce z baterią odznaczenie za jakość. Opaska kosztuje około 66 dolarów i w moim przekonaniu zdecydowanie warto w nią zainwestować. Zwłaszcza, iż w komplecie dostajecie wspomnianą baterię, a sama dodatkowa bateria kosztuje 49 dolarów.

Stacja ładująca z podświetleniem RGB od AMVR

Jak widzicie, tematem przewodnim dzisiejszego artykułu jest ładowanie gogli Meta Quest 3. Nie wychodząc z tego tematu, weźmy się za stację ładującą z podświetleniem magnetycznym. Nosi ona tajemniczą krótką nazwę AMVR CD2. W kartonie znajdziemy pewnego rodzaju „puzzle”. Zdecydowaną większość elementów musimy bowiem złożyć, ale na szczęście na wewnętrznej części wierchu kartonu zamieszczono przejrzystą obrazkową instrukcję. Spodobało mi się również zapakowanie wszystkich składowych elementów w osobne materiałowe torebki. Dzięki temu powinniście otrzymać zestaw bez ani jednej rysy. Niech za dowód tego przeświadczenia posłuży fakt, iż otrzymałem karton z wgnieceniem podczas transportu, a całość recenzowanego zestawu nie wykazała żadnej skazy wizualnej. Należy zaznaczyć, iż stację można również całkowicie zdemontować, co wcale nie jest oczywistością w przypadku tego typu akcesoriów. AMVR ponownie pokazało, iż tworzy produkty od graczy dla graczy.

W kartonie nie znajdziemy niestety kostki ładującej – otrzymujemy sam przewód USB C – USB C, więc miejcie świadomość, iż należy mieć też odpowiednią wtyczkę. Bardzo fajnie wypada za to specjalne podpisane i oznaczone prowadzenie dla kabla, jakie znajdziemy w dolnej części podstawy. Obok niego zamieszczono drugi port USB, tym razem duży, za pomocą którego dzięki stacji możemy ładować dowolne inne urządzenie na USB. Ja często ładowałem dzięki temu mój kontroler DualSense (który lubił się rozładować podczas wielogodzinnych sesji z Crimson Desert) oraz mojego telefona Xiaomi 14T Pro. Nie otrzymamy w ten sposób ultraszybkiego ładowania, ale do bieżącego uzupełniania ładunków spokojnie takie rozwiązanie wystarczy. Na spodzie stacji ładującej są też 3 przylepce, które bardzo stabilnie trzymają stację w miejscu. Obróćmy ją teraz z powrotem do prawidłowej pozycji i zobaczmy, co tu znajdziemy.

Od razu w oczy rzuca się siedzisko na gogle. Jest ono kompatybilne zarówno z Meta Quest 3, jak i Meta Quest 3S. Ja jednak sprawdziłem wyłącznie ten pierwszy wariant gogli, bo nie mam 3S. Bardzo spodobało mi się to, iż gogle siedzą pewnie na stacji niezależnie od rodzaju zamontowanego paska. Bez najmniejszego problemu osadzimy na stacji zarówno sam interfejs, jak i gogle z podstawową opaską, czy paskiem typu Elite. Brawo, AMVR! W końcu stworzono stację, która naprawdę działa ze wszystkimi opaskami! A to nie koniec zalet opisywanej stacji.

W kartonie znajdziemy bowiem również specjalny hub, który wpinamy w port USB C gogli. Z jego dolnej części skorzystamy, aby podłączyć magnetyczną końcówkę ładującą gogle osadzone na stacji. Natomiast na górze tego adaptera znajdziemy wolny port USB. Dzięki temu nie musicie niczego demontować, jeżeli chcecie podłączyć tę opaskę z goglami i przejściówką do komputera. Jak już wspomniałem, AMVR to bez wątpienia firma od graczy dla graczy – i to widać na każdym kroku.

Stacja ładująca nie byłaby kompletna bez możliwości ładowania również kontrolerów. Co prawda istnieje na rynku wiele stacji, które pozwalają na ładowanie wyłącznie gogli i jedynie prezentowanie kontrolerów. Na szczęście AMVR nie poszło tą drogą. W zestawie są też specjalne akumulatory, każdy o pojemności po 1,500 mAh. Umieszczamy je w kontrolerach zamiast klasycznych baterii, a następnie montujemy dołączone magnetyczne pokrywy baterii. o ile chcecie korzystać ze sznurków na nadgarstki, to nie ma najmniejszego problemu – AMVR nie koliduje swoją propozycją z miejscami na te opaski. Kontrolery umieszczamy na odpowiednich „łódeczkach” stacji dokującej, na których są przyciągane przez bardzo silne magnesy. Kiedy wszystko ładuje się poprawnie, w dolnej części stacji CD2 zobaczymy mrugające zielone diody. Ich jednolite zielone stałe podświetlenie oznacza pełne naładowanie.

Co ważne – nie ma żadnych dźwięków rozpoczęcia i zakończenia ładowania. W moim – oraz mojej żony – rozumieniu jest to bardzo duża zaleta. Podobnie zresztą jak podświetlenie okrągłej podstawy. Nie tylko możemy zadecydować o stylu podświetlenia i jego barwie, ale też można po prostu wyłączyć iluminację.

Między stylami przełączamy się, naciskając przycisk na dole stacji. Przytrzymanie go przez kilka sekund pozwoli na całkowite wyłączenie podświetlenia. Stacja odznacza się też przyzwoitymi czasami ładowania. Gogle naładuje od zera w 2 godziny, natomiast oba kontrolery w około 3 godziny. Nie chce być inaczej – mogę z czystym sumieniem docenić zarówno w kategorii jakości jak i ceny.

Stacja ładująca CD1 Dual-Slot

Miałem również możliwość przetestowania stacji do ładowania wspomnianych baterii BS1. Nie jest to absolutnie niezbędne akcesorium – baterie te można przecież ładować dzięki portu USB C. Niemniej uważam, iż stacje dokujące są na ogół dużo wygodniejszym rozwiązaniem. Nie inaczej jest w przypadku recenzowanego dziś modelu. Jest to dość płaskie i kompaktowe akcesorium, co jest w moim przekonaniu niemałą zaletą. Nie musimy mieć na nie wiele miejsca. Posiada – podobnie jak recenzowana wcześniej w tym artykule – magnesy, które bardzo silnie trzymają i przyciągają baterie. Możecie to zobaczyć na poniższym filmie.

Oczywiście baterie należy obrócić w odpowiednią stronę i nie da się adekwatnie umieścić tu baterii bez patrzenia. Jest to pewna wada, aczkolwiek na szczęście zalet jest dużo więcej. Jest nią na przykład wyświetlacz na dole stacji. Dzięki temu widzimy, ile % każdej z dwóch baterii jest już naładowane. Pozostając przy ładowaniu – uzupełnienie ładunku do 100% zajmuje zaledwie około 1,5 godziny. Co interesujące – stacja automatycznie wykrywa i ustawia priorytet na ładowanie akumulatora o wyższym stopniu naładowania. Dzięki temu możemy wcześniej zdjąć w pełni naładowaną baterię i osadzić ją w naszych goglach. W tym produkcie również znajdziemy antypoślizgową podstawę i jest ona bardzo stabilna – podobnie jak w stacji ładowania gogli. Stację wyceniono na nieco ponad 36$ i uważam, iż zdecydowanie warto ją kupić jeżeli macie dwie baterie BS1.

Podsumowanie

AMVR kolejny raz dowiodło, iż jak mało kto rozumie potrzeby pasjonatów wirtualnej rzeczywistości. Zarówno opaska wentylująca wraz z magnetyczną baterią, jak i obie stacje dokujące to w moim przekonaniu świetne produkty, które bez cienia wątpliwości przydadzą się niejednemu użytkownikowi gogli Meta Quest 3. Nie są to co prawda całkowicie idealne akcesoria. Sposób montowania „widełek” na głowę w stacji oraz regulowania odległości opaski od interfejsu mogłyby być lepsze, odznaczać się większą płynnością. Osadzenie baterii nie może być też wykonywane na ślepo, aczkolwiek magnesy są bardzo silne, co sporo ułatwia. Są to moim zdaniem drobnostki, które nie wpływają znacząco na przyjemność użytkowania tych produktów. Szczerze je polecam i nie ukrywam, iż jestem ciekaw co jeszcze wymyśli AMVR. Póki co w moich oczach ta firma to jeden z liderów w segmencie wirtualnej rzeczywistości.

Akcesoria do zrecenzowania dostarczył ich producent, firma AMVR.
Idź do oryginalnego materiału