Po sześciu latach Koei Tecmo i Team Ninja powracają z Nioh 3. To świetna gra RPG akcji, która niestety nie uniknęła kilku problemów. Szczegóły w naszej recenzji.
Zacznę od tego, iż mam duży żal do Koei Tecmo. Gdy przy pierwszych dwóch częściach Nioh oraz Rise of the Ronin wydawaniem zajmowało się PlayStation Polska, to mieliśmy chociaż polskie napisy. Teraz wydaniem Nioh 3 Koei Tecmo zajmuje się same i postanowiło wypiąć się na polskich graczy, pozbawiając nas całkowicie spolszczonej wersji. Sytuacja jest tym bardziej smutna, iż pierwsze Nioh doczekało się w Polsce kultowego określenia „japoński wiedźmin“. I nie chodzi mi tu o zrozumienie fabuły, ponieważ w takich grach RPG akcji, czy soulslike zawsze schodzi ona na drugi plan. Chodzi o zrozumienie tych wszystkich statusów, które nakładają przedmioty na naszą postać. A w Nioh 3 jest tego mnóstwo.

Nioh 3 to naprawdę rozbudowana gra, od kreatora postaci, przez budowę światów na wielu przedmiotach do zdobycia kończąc. Już samo demo, które pozwala zwiedzić sporą część pierwszej lokacji, odkrywa przed graczami niemal wszystkie karty. Wersja demo jest dostępna od 29 stycznia, więc zainteresowani gracze mogą sprawdzić najnowszą produkcję i podjąć ostateczną decyzję o zakupie.
Zarys fabularny
W pierwszy akapicie napisałem, iż w takich grach fabuła schodzi na drugi plan i będę się tego trzymał. Chcemy walczyć w ładnych ciuszkach, coraz lepszymi broniami z różnorodnymi potężnymi przeciwnikami. Jednak z recenzenckiego obowiązku powinienem nakreślić historię w Nioh 3. Głównym bohaterem lub bohaterką (w kreatorze postaci wybieramy płeć) Nioh 3 jest w Takechiyo Tokugawa. Naszym celem jest zostanie szogunem Japonii w burzliwym okresie Sengoku. W cieniu rosnącej potęgi nasz młodszy brat, Kunimatsu Tokugawa, napędzany nienawiścią wobec sukcesji, knuje spisek, by nas obalić. Wzmocniony mrocznymi mocami prowadzi hordę yokai w zaciekłym ataku na Takechiyo, gwałtownie kończąc erę pokoju i pogrążając Japonię w piekle wojen.


Co interesujące fabuła nie jest aż tak liniowa, jak w poprzednich dwóch częściach. Co ważne, nie musisz znać historii, a choćby mechaniki rozgrywki z Nioh 1 i 2. Trzecia odsłona jest bardzo przyjazna dla nowych graczy, zarówno pod względem opowieści, jak i rozgrywki. Przyzwoitym urozmaiceniem jest możliwość podróżowania w czasie. Zaprezentowana historia rozciąga się na różne epoki i regiony. Odwiedzimy m.in. Zamek Edo, region Tōtōmi z okresu Sengoku, a także Kyoto, czyli stolicę z okresu Heian. Przygodę kończymy w erze Bakamatsu (ostatnia era samurajów), do której dotarcie zajęło mi aż 60 godzin. Z jednej strony czyściłem wszystkie poprzednie regiony niemal na 100%, a z drugiej napotkane problemy techniczne skutecznie utrudniały i wydłużały moją rozgrywkę.
Kłody pod nogi
Od razu napiszę, iż nie grałem w demo udostępnione 29 stycznia, więc nie wiem, jak wygląda jego warstwa techniczna. Natomiast przedpremierowa pełna wersja, w którą grałem przez 10 dni, cierpi na całą masę problemów technicznych. Najpoważniejszym z nich jest spadek klatek oraz zamrożenia obrazu na dłuższą chwilę. Kilka razy po takich freezach gra wysypała się do menu konsoli, z dobrze znanym błędem aplikacji. Niestety dwa razy konsola zawiesiła się całkowicie i musiałem wyciągnąć kabel z gniazdka. Moje przedpremierowe granie w Nioh 3 można porównać do oglądania filmu na YouTube, który ktoś kilkukrotnie zwalnia i przyśpiesza w losowych momentach.


Jeżeli wspomniane spadki klatek spotkały mnie podczas eksploracji, to po prostu zatrzymałem się i czekałem aż rozgrywka ustabilizuje się do 60 klatek na sekundę – cały czas grałem w trybie wydajności. Czasami, o ile mapa chciała się otworzyć, szybka podróż do dowolnej kapliczki całkowicie naprawiała spadek klatek. Jednak problemy wydajnościowe niestety dużo częściej spotykały mnie w walce z grupkami przeciwników, a choćby na arenach z bossami. Ile setek amrity w ten sposób natraciłem, to choćby nie chce mi się liczyć. Aby moje słowa nie były pustymi, na poniższym nagraniu możecie zobaczyć kilka sytuacji ze spadkiem klatek i zmrożeniami ekranu, które nagrałem. Słowa współczucia i wsparcia w komentarzach są mile widziane.
Samuraj i ninja
Jednak, gdy Nioh 3 chce stabilnie działać na podstawowej konsoli PS5, to jest naprawdę świetną, aby nie napisać fantastyczną grą hack and slash. Duża w tym zasługa wprowadzenia dwóch stylów walki: ninja i samuraj. Rozgrywka mocno przypomina teraz to, co widzieliśmy w Assassin’s Creed: Shadows. Z tą różnicą, iż nasza postać to po prostu dwie osobowości w jednej. Styl samuraja jest dziedzictwem dwóch poprzednich części gry, gdzie przełączamy się pomiędzy postawą wysoką, średnią oraz niską. Chodzimy w ciężkich zbrojach oraz częściej korzystamy z parowania ciosów przeciwników, niż uników. Jesteśmy tak jakby tankiem.


Natomiast styl ninja, to przede wszystkim szybkość, łachmany zamiast zbroi oraz cała masa gadżetów zwanych ninjutsu. Oczywiście z ninjutsu (shurikeny, kunai, różne bomby) mogliśmy korzystać w poprzednich dwóch częściach serii. Jednak były one tylko w lewym menu skrótów, tam, gdzie apteczka i różne wzmocnienia. W stylu ninja nie mamy postawy, więc ninjutsu umieszczono po prawej stronie, dzięki czemu wygodnie ich się używa. Możemy przypisać trzy miotane przedmioty, których używamy klikając R1 wraz X, kwadratem lub trójkątem. R1 + kółko zarezerwowane jest do wykonywania uników połączonych z atakiem. Samo kółko to po prostu zwykły unik.
Odnawialne ninjutsu
Zatrzymajmy się jeszcze na chwile przy ninjutsu, ponieważ absolutnie uwielbiam to, w jaki sposób te przedmioty zdobywamy. Shurikenów, kunai, pułapek, czy różnych bomb nie musimy już kupować, czy podnosić z poległych przeciwników. Teraz odnawiają się on AUTOMATYCZNIE, gdy zadajemy obrażenia przeciwnikom lub wykonujemy perfekcyjny unik lub odbicie. Tym samym działa to kapitalnie podczas dłuższych walk z potężnymi przecinkami oraz bossami. W kapliczkach oczywiście możemy rozwinąć naszą postać w kierunku wysokich obrażeń od ninjutsu kosztem mniejszej ilości życia, staminy lub siły. Równie dobrze możemy też iść w potężnego samuraja-tanka, który będzie wolno się poruszał, ale za to zada i przyjmie dużo obrażeń.



Przełączanie się między stylem ninja a samurajem jest błyskawiczne, wystarczy po prostu kliknąć R2. Przycisk ten towarzysz nam również w ekwipunku, czy drzewkach rozwoju. W Nioh 3 zbieramy osobny ekwipunek dla stylu ninja oraz osobny dla samuraja, nie ma możliwości przerzucania przedmiotów między stylami. Dzięki temu ekonomia gry jest dla nas bardzo hojna, gdyż otrzymujemy dużo przedmiotów, które możemy sprzedać za złoto lub przerobić na amritę potrzebną do awansowania na wyższy poziom.
Ulepszona magia onmyo
Kolejną kapitalną nowością w Nioh 3 jest korzystanie z ulepszonej magii onmyo. Pokonując różnych przeciwników yokai oraz bossów, mamy szansę na zdobycie rdzenia ich duszy. Gdy uzbieramy ich odpowiednią liczbę, to otrzymamy „bilet“ na wykorzystanie takiego przeciwnika w walce. Każdy przeciwnik występuje w dwóch opcjach. W ofensywnej wstępuje na pole bitwy i wykonuje swój najpotężniejszy atak. Z kolei w defensywne dostajemy bilet na wzmocnienie ofensywne lub defensywne naszej postaci. W ostatnim etapie gry, erze Bakamatsu, będziecie mogli przywołać dwa demony yokai oraz wykorzystać do sześciu biletów wzmocnień.



W odróżnieniu od ninjutsu magia onmyo ma ograniczone użycia. Potężniejsze potwory możemy wezwać raz lub dwa, a mniejsze mobki choćby do sześciu razy. Podobnie jest z biletami wzmacniającymi, a kilka z nich jest naprawdę „overpowered”, jak choćby sloth talisman, który spowalnia (przeciąża) przeciwnika na kilka sekund, a możecie go użyć aż pięć razy. o ile dobrze rozwiniecie swoją postać, to choćby nie będziecie musieli wyciągać broni. Wielu, choćby potężnych, przeciwników spokojnie da się pokonać dzięki magii onmyo, uników oraz ninjutsu. Nioh 3 jak żadna inna wydana ostatnio gra pozwala wybierać spośród dziesiątek różnych stylów walki.
Duch opiekuńczy przez cały czas obecny
Duchy opiekuńcze podobnie jak w Nioh i Nioh 2 pełnią funkcję „żywej broni”. Trzeba zabić wielu przeciwników, aby napełnić pasek. Aktywacja Ducha opiekuńczego (kółko plus trójkąt) zmienia pasek życia i wytrzymałości w pasek żywej broni. Przez pewien czas możemy zadawać bardzo duże obrażenia, szybciej się poruszać oraz przyjąć kilka ciężkich ciosów od przeciwnika. Każdy duch daje spore premie do ataku, obrażeń od żywiołów, obrony oraz kilka dodatkowych bonusów, jak wypadanie lepszych przedmiotów, większej ilości złota, czy przyrostu amrity.


Nowością w Nioh 3 jest dodanie dwóch umiejętności do każdego ducha strażniczego. To tak jakby skorzystanie z ataku lekkiego (L1 + kwadrat) oraz ciężkiego (L1 + trójkąt) naszego stałego sojusznika. Lekki atak dostępny jest od razu, potężniejszy zdobędziemy w miarę rozwoju fabuły lub wypełneiniu określonego celu. Aby skorzystać z umiejętności ducha opiekuńczego, musimy napełniać miernik siły ducha, który znajduje się tuż pod paskiem życia oraz staminy (ki). Oczywiście robimy to, zadając obrażenia przeciwnikom.
Co ciekawe, użycie umiejętności ducha kapitalnie nadaje się do kontrowania najpotężniejszych ataków przeciwników, a choćby bossów. Gdy przeciwnik zaświeci się na czerwono, to dotychczas trzeba było wykonać unik, nie dało się tego skontrować. Teraz użycie we właściwym momencie umiejętności ducha kontruje ten cios oraz na chwilę ogłusza przeciwnika. To naprawdę daje momentami ogromną przewagę w walce, warto się tego triku gwałtownie nauczyć.
Tygiel i osady
W Nioh 3 wprowadzono kilka nowości w eksploracji świata. Kilka obszarów oraz ikoniczne zabytki, takie jak świątynie Kiyomizu i Honnoji, zostały opanowane i przekształcone pod wpływem Crucible. To po prostu obszar, który znajduje się w każdej epoce z bardziej intensywnym wyzwaniem, które znamy z normalnej rozgrywki. Demony Yokai, które tam spotkamy, zostały wzmocnione i zadają unikalne obrażenia, podobnie, jak boss, który czeka na końcu. Oczywiście nagrody, które otrzymamy po oczyszczeniu takiego obszaru również są odpowiednio wysokie.


Aby przygotować nas na hardcorowe wyzwanie, które czeka w Crucible, twórcy gry umieścili w normalnej rozgrywce kolce tygla i mniejsze tygle. Kolec tygla to jeden potężny przeciwnik, natomiast mały tygiel to trzy fale przeciwników do pokonania. Oprócz potężnych przeciwników w Crucible dodatkowym utrudnieniem jest korozja życia; otrzymywanie obrażeń zmniejsza nam pasek HP. Oczywiście istnieje kilka sposobów, aby przywrócić go do oryginalnego stanu.
Małym nowym urozmaiceniem rozgrywki są również osady. Wypełnione są one przeciwnikami ludzkimi bądź Yokai. Gdy zabijemy wszystkich przeciwników, będziemy mogli otworzyć kufer ze skarbem.
Podsumowanie
Nioh 3 to bez wątpienia fantastyczna gra RPG akcji, o ile tylko wydajność jej na to pozwala. Niestety w moim przypadku choćby w dniu zejścia embargo, czyli dwa dni przed oficjalną premierą cały czas spotykam poważne spadki klatek oraz zmrożenia obrazu. W trybie wydajności recenzowany tytuł nie trzyma ani rozdzielczości 1080p ani stabilnych 60 klatek na sekundę. Możliwe, iż na PS5 Pro albo na PC gra się trochę lepiej, ale w każdym razie na podstawnej PS5 na ten moment odradzam sięgać po pełną wersję. Zacznijcie od darmowego dema, które pozwoli sprawdzić wam pierwszą epokę, a to dobre 10-15 godzin grania.


Pamiętajcie również iż gra nie ma polskiej wersji, mimo iż poprzednie dwie części Nioh ją miały. Skoro Koei Tecmo uznało, iż Nioh 3 nie potrzebuje polskiej wersji, to uznajmy, iż równie dobrze nie potrzebują pieniędzy od polskich graczy. Skoro Nintendo i Capcom lokalizują już swoje gry na nasz język, to inne wielkie firmy, takie jak Koei Tecmo, które wydają kilka gier na kwartał nie mają argumentów, aby tego nie robić.
Długo się zastanawiałem co zrobić oceną końcową, oceniać, nie oceniać, opublikować recenzję bez oceny. Miałem obrazek z oceną 6/10, tylko krucze, ja choćby po napisaniu recenzji dalej gram w Nioh 3, a ta gra dalej wygląda i działa, jak wczesna alfa. Nie dostała żadnej aktualizacji w trakcie trwania przedpremierowego dostępu recenzenckiego. Doszedłem do wniosku, iż u schyłku obecnej generacji konsol oraz roku z premierą GTA VI, gdzie 3 na 4 graczy ma już odłożone pieniądze trzeba naprawdę wydać nie tyle co topowy, ale działający perfekcyjnie produkt. Nioh 3 niestety do takich nie należy.







2 godzin temu
















