Recenzja: CRKD x Gibson Les Paul – gitara uniwersalna?

2 godzin temu
Zdjęcie: Recenzja: CRKD x Gibson Les Paul – gitara uniwersalna?


W tym miesiącu do naszej redakcji dotarł nowy kontroler od firmy CRKD. Chodzi oczywiście o gitarę na licencji Gibsona – Les Paul. Sprawdźmy więc, czy warto się zainteresować tym produktem. W niniejszym artykule znajdziecie też porównanie do modelu PDP Riffmaster.

Mogłoby się wydawać, iż rynek analogowych gier muzyczno-rytmicznych od pewnego czasu zamarł. Jak prawdopodobnie doskonale wiecie, wyłączono przecież serwery Guitar Hero Live, co parokrotnie ograniczyło dostępność utworów do grania na plastikowych gitarach. Podobny los spotkał Rock Banda i adekwatnie jedynym bastionem dla konsolowców okazał się Rock Band 4 oraz… tryb Festiwalu w grze Fortnite. Na komputerach istnieją oczywiście darmowe gry umożliwiające wrzucanie własnych kawałków jako pliki MP3. Przykładami takich tytułów są Clone Hero oraz YARG (Yet Another Rhythm Game). Na konsolach poprzedniej generacji znajdziemy naturalnie serię Guitar Hero, ale wiąże się to z koniecznością posiadania dedykowanego kontrolera obsługującego tylko tę platformę. Ale czy na pewno? A może istnieje kontroler obsługujący niemal wszystkie platformy dla graczy? A może odpowiedzią na takie zapotrzebowanie jest właśnie CRKD x Gibson Les Paul? Odpowiedź poznacie już niebawem, ale najpierw przyjrzyjmy się opakowaniu kontrolera.

O(d)pakowanie

Opakowanie, w jakim znajduje się CRKD x Gibson Les Paul na pewno nie należy do największych. Jest minimalnie większe od tego, jakie stanowi „dom” dla PDP Riffmaster. Niżej możecie się zapoznać z konkretnymi wymiarami:

  • CRKD – 54 cm długości, 37 cm wysokości i 10 cm głębokości
  • PDP – 48 cm długości x 30 cm wysokości x 13,5 cm głębokości

Jak widać – zarówno po zdjęciach, jak i powyższych danych – są to wartości bardzo zbliżone. Różnice w jakości opakowania bezapelacyjnie przemawiają jednak na korzyść CRKD. O ile w przypadku PDP mieliśmy do czynienia ze zwykłym kartonem, do którego wciśnięto wypełnienie na kształt wytłoczki na jajka, o tyle przywiązanie CRKD do detali jest naprawdę imponujące. Przede wszystkim główny karton skrywa elegancka obwoluta. Widzimy na niej oczywiście wizualizację naszej gitary oraz zestawienie najważniejszych funkcji. Możemy też zeskanować kod QR, aby przejść na stronę aplikacji mobilnej. Zarejestrujemy w niej produkt, aczkolwiek jeszcze później wyjaśnię jak dokładnie to wygląda i co daje.

Teraz zsuńmy obwolutę, a naszym oczom ukaże się elegancki biały gładki, przyjemny w dotyku karton. Na jego wieku umieszczono błyszczące się logo firmy Gibson oraz CRKD wraz z nazwą stylu korpusu gitary – Les Paul. Nie ukrywam, iż bardzo mi się to spodobało i dało poczucie obcowania z produktem premium. Jest to tym dziwniejsze, iż adekwatnie cena nie jest zbyt wygórowana – wynosi bowiem 600 złotych. Wyklaruję jeszcze dlaczego uważam, iż to dobra cena, ale najpierw otwórzmy wieko i zobaczmy, co czeka na nas w opakowaniu.

Pierwsze wrażenia i podłączenie

Przede wszystkim nie straszy tu nas wspomniana wcześniej wytłoczka na jajka Zamiast tego elementy kontrolera umieszczono w odpowiednich miejscach w czarnej sztywnej wytłoczce. Niby jest to taki sam sposób zabezpieczenia – i jak najbardziej odpowiedni – ale jednak dużo bardziej estetyczny niż to, na co postawiło PDP. Korpus oraz gryf są osobnymi częściami, które łączymy, wsuwając po prostu gryf w odpowiednie gniazdo korpusu. Dla łatwiejszego przechowywania możemy dzięki przycisku na dole gryfu zwolnić mechanizm blokujący go w korpusie. Muszę jednak przyznać, iż w tym przypadku konstrukcja Riffmastera bardziej mi się podoba. Można w nim bowiem złożyć kontroler, kładąc gryf na tylnej części korpusu gitary. Skraca to nam wysokość kontrolera o połowę, co bez wątpienia doceni niejeden nasz czytelnik. Pozostając jeszcze przy rozmiarze, należy wspomnieć, iż CRKD jest nieco mniejszym i cieńszym kontrolerem niż propozycja firmy PDP. W poniższej galerii zamieściłem dla Was odpowiednie zdjęcia.

Podobnie jak w przypadku Riffmastera,CRKD pozwala na korzystanie zarówno z łączności bezprzewodowej, jak i przewodowej. Ta druga jest chyba jasna. Wkładamy po prostu końcówkę USB C kabla (dołączonego do zestawu) do odpowiedniego portu w dolnej części korpusu kontrolera, a końcówkę USB A do portu w konsoli, czy komputerze. Zapewnia to naturalnie najmniejsze opóźnienia, aczkolwiek ja nie zauważyłem ich również podczas gry bezprzewodowej. Pod górnym „przetwornikiem” CRKD jest odbiornik (dongle) USB, który wpinamy w odpowiednie urządzenie. Muszę tu zaznaczyć, iż wolałbym, aby osłona miejsca na odbiornik w gitarze łatwiej schodziła. Na początku można bowiem mieć niemałe obawy o uszkodzenie tego elementu.

Wróćmy jednak do użytkowania kontrolera. Włączamy gitarę przyciskiem z logo producenta na korpusie, a przełącznik trybu przesuwamy na odpowiednią platformę. Szczegółowo opiszę to w następnej części dzisiejszej recenzji, ale teraz zaznaczę jeszcze, iż jest również opcja podłączenia kontrolera po prostu dzięki łączności Bluetooth. Nie jest to dostępne na konsolach PlayStation oraz Xbox, ale nie tu kończy się lista wspieranych sprzętów. Już wyjaśniam, co mam na myśli.

Kompatybilność CRKD x Gibson Les Paul

Jak wspominałem, gitara jest zgodna z wieloma platformami. Są to:

  • PlayStation 3
  • PlayStation 4
  • PlayStation 5
  • Xbox One
  • Xbox Series X|S
  • Nintendo Switch
  • Nintendo Switch 2
  • PC
  • Android
  • iOS

Nie miałem możliwości przetestowania konsol Xbox One, PlayStation 4 i Nintendo Switch oraz systemu iOS. Sprawdziłem jednak wszystkie pozostałe urządzenia (nawet kupiłem używane PlayStation 3 dla opisywanej dziś recenzji ). Pozwolę sobie przejść teraz przez parowanie gitary z platformami i przedstawić moje opinie na temat działania kontrolera na tych sprzętach. Zapraszam.

  • PlayStation 3 – gitara działa z tą konsolą przewodowo lub bezprzewodowo po wpięciu dongle’a w port USB. Przełącznik gitary (na dole korpusu) ustawiamy na pozycję P3 (Legacy Mode). Dzięki temu PS3 rozpozna kontroler i pozwoli nam grać w mnóstwo tytułów z serii Rock Band oraz Guitar Hero. Oczywiście niemal koniecznością jest posiadanie tych gier w wersjach pudełkowych i korzystanie z utworów dostępnych na płytach. Nie powinien to jednak być problem. Ja za PS3 zapłaciłem zaledwie 250 złotych, a gry kosztują od około 20 złotych to niecałych 100 złotych.

    Na pierwszy ogień wrzuciłem Guitar Hero: Metallica i bez najmniejszego problemu mogłem grać Nothing Else Matters, Enter Sandman, czy moje ukochane Fade to Black oraz No Leaf Clover. Gitara działała tu perfekcyjnie – zarówno jeżeli chodzi o poruszanie nią w górę, by aktywować Star Power, jak i korzystanie ze struny. Nie było najmniejszego opóźnienia ani w przypadku połączenia przewodowego, ani po wpięciu odbiornika do portu USB konsoli. Gitara doskonale działała z PS3 i już zamierzam powrócić do serii Guitar Hero właśnie na PlayStation 3.
  • PlayStation 5 – w przypadku tej konsoli jest również dobrze, aczkolwiek należy coś zaznaczyć. O ile bowiem producent deklaruje dedykowane Fortnite Festival automatyczne ustawienia przycisków sterowania przy gałce tone (3 oraz 4 odpowiadają odpowiednim poziomom trudności), o tyle początkowo nie byłem w stanie nakłonić gitary do adekwatnego działania w tej produkcji. Przez długi czas jedynym, co mogłem zrobić było ustawienie pokrętła na 9 i korzystanie z trybu klawiatury (Key Jam) w Fortnite Festival. Nie działało jednak wtedy „strunowanie”. Jedynie mogłem wciskać odpowiednie przyciski na gryfie w miarę ich pojawiania się na linii melodycznej. Nie było to bynajmniej najbardziej przyjemne doznanie. Okazało się na szczęście, że… w ustawieniach gry musiałem wymusić wyświetlanie zawsze instrumentów profesjonalnych.

Wtedy mogłem już przypisać odpowiednie przyciski na kontrolerze-gitarze do określonych funkcji w grze i mogłem normalnie strunować. Pamiętajcie więc, aby koniecznie włączyć widoczne wyżej ustawienie w grze. Nie mogę się też doczepić do działania gitary w Rock Band 4. Włączyłem grę dzięki kontrolera, a następnie włączyłem gitarę (przełącznik w pozycję PC, pokrętło na 9) i już mogłem wcisnąć zielony przycisk na gryfie, by dołączyć. Zaznaczam też, że nie ma absolutnie żadnego problemu z dołączeniem drugiego gracza korzystającego z gitary PDP Riffmaster. Warto jednocześnie mieć świadomość, iż jeden gracz wybiera sobie gitarę prowadzącą, a drugi bas. W RB4 ie może być dwóch basów ani dwóch gitar prowadzących. To jednakże zaledwie ciekawostka wynikająca z samej gry, a nie gitary.

  • Nintendo Switch 2 – jak już wspominałem wcześniej, gitara działa na tej konsoli zarówno przewodowo, jak i bezprzewodowo – po prostu dzięki łączności Bluetooth. Przełączamy tryb na dole gitary w pozycję NS, a następnie włączamy gitarę, naciskając przycisk CRKD. Dodajemy wtedy ten kontroler jak dowolny inny kontroler w ustawieniach Bluetooth konsoli Nintendo Switch 2 i to tyle. Możemy już grać bez najmniejszego problemu, widząc instrukcje dotyczące przycisków standardowo, jak na Switchu. Należy bowiem zaznaczyć, iż na PS5 oraz PC przez cały czas pokazywały się na ekranie klawisze klawiatury, a nie symbole konsolowych przycisków. Nie uznaję tego jednak za winę kontrolera, a jedynie za specyfikę samej gry. Co do grania, to na Nintendo Switch mamy adekwatnie jedną jedyną możliwość – darmowe Fortnite Festival. Nie zauważyłem żadnego opóźnienia podczas „wymiatania na plastikowym wiośle” i nie mogę napisać złego słowa na ten temat.
  • Xbox Series S – nie omieszkałem sprawdzić działania CRKD x Gibson Les Paul również z konsolą Xbox Series S. Podpiąłem więc „dongla” do portu USB mojego XSS i… wszystko działało bez problemu. Naturalnie, podobnie jak w przypadku PS5, pokrętło ustawiłem w pozycję 9. Musiałem też w ustawieniach Fortnite Festival włączyć wymuszanie profesjonalnych instrumentów i skonfigurować przyciski kontrolera. Kiedy już to zrobiłem, mogłem wygodnie grać w tym trybie i korzystać zarówno z whammy bara, jak i podnoszenia gitary, aby aktywować Star Power. Kolejny raz CRKD wyszło więc obronną ręką ze swoim produktem z jeszcze jednego testu.

  • PC – jedną z obsługiwanych platform jest komputer, a więc nie omieszkałem sprawdzić działania gitary również na moim laptopie. Pobrałem więc na Epicu – tak dla odmiany – Fortnite Festival, a ponadto ściągnąłem darmowe gry – Clone Hero oraz YARG (Yet Another Rhythm Game). Z przyjemnością mogę Wam zakomunikować, iż żadna z gier nie miała problemu z obsługą CRKD x Gibson Les Paul. Czy korzystałem z łączności Bluetooth (która w moim przekonaniu jest najwygodniejsza, bo nie wymaga żadnych adapterów i kabli), czy przewodowej lub z użyciem „dongla”, nie było żadnego opóźnienia. Mogłem też korzystać z szarpania strun w górę i dół, wajchy oraz unoszenia gitary do aktywowania Star Power. Kolejna platforma jest więc zgodna z opisywaną dziś gitarą.
  • Android – jako iż producent deklaruje współpracę kontrolera również z urządzeniami mobilnymi, to nie mogłem darować sobie sprawdzenia gitary także z telefonem. Pobrałem więc na niego sklep Epic, z którego to ściągnąłem darmowe Fortnite Festival. Sparowałem przez Bluetooth mojego telefona (Xiaomi 14T Pro) z kontrolerem, włączyłem grę, ustawiłem odpowiednie opcje w grze… I mogłem wywijać jak na prawdziwym wiośle z pełną obsługą wspomnianych wcześniej funkcji. Kluczem do działania jest oczywiście przełączenie przełącznika na korpusie na pozycję AND.

Wiedząc już z czym i jak działa kontroler, pozwolę sobie na szczegółowe opisanie wrażeń z użytkowania gitary. Zapraszam do dalszej lektury recenzji.

Wrażenia z użytkowania gitary

Wygląd CRKD x Gibson Les Paul jest naprawdę zachwycający. Nie dość, iż na korpusie znajdziemy przepiękną niebieską barwę jako żywą kojarzącą się z prawdziwym instrumentem, to zadbano jeszcze o rewelacyjne wykończenia przełącznika tone oraz gain. Notabene ten drugi to po prostu gałka analogowa, dzięki której możemy rozglądać się w grach. Można też zamontować alternatywne analogi jeżeli takie posiadacie. Na spodniej części główki gryfu znajdziemy krzyżaka, którego można dodatkowo oznaczyć wypukłą naklejką. Jest to bardzo przydatne dla graczy komputerowych, ponieważ na naklejce oznaczono też, jakiemu przyciskowi klawiatury odpowiada konkretny przycisk krzyżaka. Nie ma też przeszkód, aby go dezaktywować, jeżeli nie chcemy go przypadkowo wcisnąć. Gryf ma jednak dobrą szerokość i głębokość. Ani ja, ani moja żona nie mieliśmy problemu z wygodnym złapaniem „instrumentu” bez zawadzania o krzyżaka.

Struna jest za to niestety bardzo głośna. Na tyle, iż zdecydowanie polecam granie w słuchawkach, natomiast nie rekomenduję grania w nocy. Współdomownikom może to przeszkadzać. Doceniam natomiast przyjemne wibracje (których siłę możemy dostosować) oraz to, iż struna posiada efekt Halle’a. Powinno to skutecznie przeciwdziałać wyrobieniu się jej. Uważam też, iż kolorowe przyciski na progach mogłyby być wyraźniej zaznaczone i zaoblone. Z pewnością uprzyjemniłoby to korzystanie z tego kontrolera.

Co prawda na żółtym przycisku jest pewne uwypuklenie, aczkolwiek trudno jest je wyczuć podczas dynamicznej rozgrywki. W przypadku dłuższych sesji palce mogą też nieco boleć; przyciskom nie zaszkodziłoby lekkie ich wygładzenie. Wolałbym też, aby na dolnej części korpusu przyciski Share, Options i Menu bardziej się wyróżniały. Trudno je bowiem niekiedy zlokalizować bez obracania kontrolera i przyglądania się im. Doceniam jednocześnie satysfakcjonujący whammy bar, który można też w pewnym zakresie obracać i dostosować jego umiejscowienie. Spodobało mi się również zaznaczanie poziomu naładowania gitary dzięki odpowiedniej liczby podświetlonych diod na „przetworniku” oraz schowanie w korpusie łatwo dostępnej… baterii. Ściągamy po prostu płytkę, wyjmujemy baterię i w razie potrzeby wymieniamy ją na nową. To idealne rozwiązanie i jedna z największych zalet opisywanego dziś kontrolera. Warto też wspomnieć, iż poziom naładowanie kontrolera widać również w dedykowanej aplikacji.

Personalizacja

Jeśli pobierzemy darmową aplikację CRKD na urządzenia mobilne, to możemy zarejestrować naszą gitarę i przypisać ją do naszego konta w aplikacji. Jest to dziecinnie proste – logujemy się po prostu na nasze konto, po czym… przykładamy telefon do odpowiedniego punktu łączności bezprzewodowej na tylnej stronie korpusu kontrolera. Po dodaniu gitary do aplikacji możemy na przykład zaktualizować oprogramowanie kontrolera, aczkolwiek w moim przypadku było już ono aktualne. Zadecydujemy także o sile wibracji struny – model Pro kontrolera ma bowiem sprzężenie zwrotne. Postawimy też na jeden z kilku wariantów animacji (bądź statyczne) podświetlenie oznaczeń progów na gryfie. Co ciekawe, po naciśnięciu przycisku na gryfie, przyjmuje ono kolor tego właśnie przycisku. Fajne, bardzo fajne. Co więcej, wpłyniemy na krzywą działania whammy bar. Z całkowitą pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie i ja zdecydowanie rekomenduję każdemu pobranie tej aplikacji.

Jeśli mimo wszystko przez cały czas Wam mało personalizacji, to na stronie producenta – pod tym adresem – znajdziecie alternatywne elementy kolorystyczne dla gitary. Personalizacja to jedna z największych zalet tego kontrolera. Nie bez znaczenia jest możliwość dostosowania działania przycisków i przypisanie im konkretnego przycisku z klawiatury bądź pada – zależnie od wybranego trybu. Producent pozwolił bowiem na zapisywanie w kontrolerze kilku profili, które przełączamy po prostu pokrętłem na korpusie – od pozycji numer 1 aż do pozycji numer 9. Aplikacja jest naprawdę dobrze wykonana i polecam każdemu spędzić z nią trochę czasu, aby dostosować działanie i wygląd kontrolera zgodnie ze swoimi preferencjami. Zaznaczę, iż nie ma też przeszkód, aby w ogóle wyłączyć wykrywanie ruchu gitary.

Podsumowanie

Jak widzicie, CRKD x Gibson Les Paul ma pewne elementy, które można by poprawić. Niemniej jednak w moim przekonaniu mimo tych niedociągnięć to absolutnie najlepszy kontroler-gitara, z jakiego miałem przyjemność korzystać. Jego cena, niespełna 600 złotych, jest bardzo dobra zważywszy na to, iż otrzymujemy w niej jeden kontroler w zasadziedo wszystkich platform. Jeden, by wszystkie znaleźć i w ciemności związ… wróć, jeden, by na wszystkich móc grać. jeżeli lubicie gry muzyczne – a nad kolejną pracuje przecież RedOctane Games – to nie wyobrażam sobie, abyście mogli przejść obojętnie obok CRKD x Gibson Les Paul.

RedOctane Games – nowe studio poświęcone grom rytmicznym

A co do produkcji RedOctane Games – jeżeli tylko dowiemy się, czy będzie ona kompatybilna z opisywanym dziś sprzętem, damy Wam oczywiście znać. Zaglądajcie więc regularnie na naszą stronę. Oczywiście chętnie odpowiem na Wasze pytania związane z tą gitarą, więc jeżeli czegoś nie wyjaśniłem, to nie wahajcie się. Sekcja komentarzy jest dla Was. Z ogromną przyjemnością wystawiam temu kontrolerowi oba nasze odznaczenia – za cenę oraz jakość.

Jestem zachwycony tą gitarą i z ogromną przyjemnością zagram na niej jeszcze wiele kawałków moich ulubionych zespołów. Pamiętajcie też, iż CRKD pracuje nad perkusją do gier muzycznych. Pisałem o niej w poniższym newsie i co tu dużo mówić. jeżeli będzie tak dopracowana jak recenzowany dziś kontroler, to czeka nas fantastyczny sprzęt.

CRKD zapowiada swój nowy kontroler – perkusję
Gitarę do zrecenzowania zapewniła agencja Overload PR.
Idź do oryginalnego materiału