Recenzja #1294 Nature: Sztuka przetrwania

2 godzin temu

Obserwuj warunki środowiska i spraw by to właśnie Twoje gatunki okazały się najlepiej przystosowane! Mądrze wybieraj im cechy i wyposaż je we wszystko, co niezbędne, aby ochronić je przed głodem, bądź pożarciem przez drapieżniki… Czy uda Ci się przeżyć? Przedstawiamy nowość od wydawnictwa Granna, czyli Nature: Sztuka przetrwania!

Informacje o grze

Autor gry: Dominic Crapuchettes

Wydawnictwo: Granna

Liczba graczy: 1-4

Czas gry: 30-60 minut

Wiek: 10+

Gra została przekazana mi bezzwrotnie w ramach recenzji od wydawnictwa Granna. Nie miało to wpływu na kształt mojej opinii.

Współpraca reklamowa z Ceneo.pl

Wydawnictwo Granna zaskoczyło nas wydaniem na polskim rynku gry Nature: Sztuka przetrwania, która swego czasu mocno namieszała na Kickstarterze, osiągając błyskawiczny sukces. Po lekkich grach rodzinnych i przyjaznych kooperacjach dla najmłodszych, czas na pozycję dla nieco starszych graczy, którzy nie boją się negatywnej interakcji! jeżeli czytając o zasadach gry, zauważycie podobieństwo do pewnej pozycji, która również polegała na tworzeniu gatunków, to znaczy, iż zetknęliście się kiedyś z wydaną przez wydawnictwo Egmont (a jeszcze wcześniej przez G3) Ewolucją. A może mieliście okazję zagrać w Climate, który również opierał się na podobnych, nieco rozbudowanych zasadach? Nature to kolejna wariacja na temat tej samej gry, udoskonalona jednak o pewne mechanizmy i pozbawiona bolączek wcześniejszych edycji. Czy warto się nią zainteresować? Zapraszamy do recenzji!

Przegląd elementów i zarys rozgrywki

Nature: Sztuka przetrwania to pięknie wydana gra, zajmująca opakowanie średniej wielkości. Okładka gry jest urocza, to jedna z ładniejszych planszówek, które mam w swojej kolekcji! W pudełku znajdziemy mnóstwo ładnie wykonanych elementów, które możemy przechowywać w specjalnych, papierowych pudełeczkach przypominających nieco origami. Ten sprytny (i bardzo ekologiczny!) pomysł jest niezwykle wygodny i pozwala na błyskawiczne przygotowanie rozgrywki. Chętnie zobaczyłabym taki system przechowywania również w innych grach, szczególnie tych wykorzystujących woreczki strunowe. jeżeli chodzi o wyposażenie gry, to mamy tutaj obowiązkowy wodopój, czyli „serce” gry, w którym będzie pojawiało się pożywienie dla roślinożerców. Dla graczy przygotowano wygodne planszetki, które pozwolą skryć przed ciekawskimi oczami liczbę zdobytych żetonów pożywienia. Ładnie prezentują się również karty cech i drapieżników, ilustracje są klimatyczne, a jednocześnie nie idą w kierunku fantasy. Najciekawszym elementem gry są jednak według mnie znaczniki wzrostu gatunków. Są porządnie wykonane i bardzo wygodne w użyciu. Do gry załączono również szczegółową instrukcję, nam nie sprawiła ona problemów, chociaż niektóre kwestie mogłyby zostać nieco lepiej przedstawione, szczególnie te dotyczące żywienia gatunków.

Nature: Sztuka przetrwania to gra średniozaawansowana, która wymaga od graczy nieco koncentracji w poznawaniu zasad. Podczas rozgrywki będziemy rozwijać i coraz lepiej przystosowywać nasze gatunki zwierząt, a naszym głównym celem jest zdobycie, jak najwięcej pożywienia. Każda nakarmiona populacja, to kolejny cenny punkt! Gra trwa standardowo 4 rundy, ale możemy ją przedłużyć do 5, jeżeli mamy ochotę zagrać nieco dłużej. My zwykle właśnie tak robiliśmy, gdyż zabawa rozkręcała się około 2-3 rundy. Na początku zaczynamy z jednym gatunkiem, w którym znajduje się jedynie jedna, słaba populacja… Ulepszamy ją dzięki kart (w każdej rundzie otrzymamy 5 nowych), zwiększamy rozmiar gatunku, a jeżeli mamy ochotę „zmieniamy” go w drapieżnika, aby uniezależnić się od wodopoju. Ma to oczywiście swoją cenę, gdyż od tej pory musimy polować i to nie tylko na gatunki współgraczy, ale również na nasze, jeżeli jest taka potrzeba! Na koniec karmimy nasze zwierzęta, a te, które przymierały głodem, niestety umierają… Na szczęście ich „materia” wróci do nas w postaci silniejszego gatunku w przyszłej rundzie. Grę wygrywa gracz, który najwięcej zjadł, to znaczy gracz, który zebrał najwięcej żetonów roślin i mięsa i który utrzymał przy życiu najwięcej swoich zwierząt.

Recenzja gry

Nature: Sztuka przetrwania to gra, która opowiada o ewolucji i przystosowaniu do zmieniających się warunków, która sama również podlegała zmianom, aby jak najlepiej dopasować się rozgrywką do środowiska graczy. Z tego względu to pozycja dopracowana, która potrafi sprawić sporą satysfakcję grającym. Cieszę się, iż autor poprawił bolączki poprzedniczek, szczególnie efekt kuli śnieżnej, który był w nich mocno odczuwalny. Tutaj mamy większą kontrolę nad naszymi gatunkami, a ich cechy lepiej ze sobą współgrają. Szczególnie spodobało mi się to, iż sami możemy wybrać, czy nasz gatunek pozostanie roślinożerny, czy może wkroczy na ścieżkę drapieżnictwa… Wymaga to stałej obserwacji sytuacji na planszy i zależy głównie od dostępności pokarmu. Co ciekawe, każda rozgrywka może charakteryzować się inną podażą roślin w wodopoju. Inaczej będzie przebiegała partia, w której roślin będzie mniej, a inaczej ta, gdzie pożywienia jest więcej. Podoba mi się również skalowanie Nature. We dwie osoby grało mi się równie przyjemnie, co w większym składzie. To gra z dość dużą negatywną interakcją, gdzie stale obserwujemy swoje poczynania, podbieramy sobie zasoby, czy wprost atakujemy swoje gatunki, aby je całkowicie wyeliminować.

Podczas zabawy możemy kształtować nasze gatunki dzięki 8 dodatkowych cech. Karty wykorzystujemy na różne sposoby, możemy je odrzucić, aby powiększyć liczbę populacji, bądź rozmiar, możemy je zagrać lub… zatrzymać, aby w dowolnym momencie w fazie żywienia „przerobić” je na dodatkową roślinność. Dodatkowo nie mamy limitu kart na ręce, możemy je więc również zatrzymać na kolejną rundę. Przeszkadzało mi nieco to, iż nie było żadnej dodatkowej możliwości doboru kolejnych kart, na przykład na skutek ataku, czy działania jakiejś zdolności. jeżeli graliśmy 4 rundy, z góry było wiadomo, iż w całej rozgrywce będziemy mieć do dyspozycji jedynie 20 kart, a także maksymalnie 4 istniejące gatunki. Oczywiście wyrównuje to szanse graczy, ale daje dość mocne ograniczenia. Brakowało mi również nieco więcej cech, które dawałaby większą różnorodność. Na szczęście do gry stworzone są specjalne dodatki, które pozwalają rozszerzyć możliwości kształtowania gatunków… Mam nadzieje, iż zostaną wydane po polsku, a gra będzie dalej rozwijana.

Czym jeszcze zaskoczyło mnie Nature? Myślę, iż przede wszystkim czasem rozgrywki! Cała zabawa może zamknąć się choćby w 30 minutach, więc jest to idealna gra, jeżeli nie mamy zbyt wiele czasu. Przygotowanie jest szybkie, a gra pozwala pokombinować. Zainteresował mnie również tryb solo, w którym walczymy z… Dziczą. Obsługa automy nie jest zbyt uciążliwa, a pozwala cieszyć się grą w pojedynkę.

Podsumowanie

Nature: Sztuka przetrwania to bardzo dobra gra planszowa, idealna do szybkich, emocjonujących rozgrywek. Spodoba się miłośnikom przyrody i ładnych gier o zwierzętach. Rozgrywka jest emocjonująca, pełna interakcji i szukania powiązań między gatunkami. Wymaga czujności i sprytu, a jednocześnie wybacza błędy i nie ma efektu kuli śnieżnej. To jedna z ciekawszych gier rodzinnych z plusem, w które miałam okazję zagrać w tym roku. Serdecznie polecam! Bardzo wyczekuję dodatków i mam ogromną nadzieję, iż pojawią się na naszym rynku…

Mocne Strony:

  • piękne wykonanie (grafiki i pudełeczka do przechowywania elementów!),
  • nieskomplikowane zasady rozgrywki,
  • ciekawe powiązania między kartami cech,
  • brak efektu kuli śnieżnej,
  • lepsza kontrola rozwoju swoich gatunków,
  • możliwość decydowania o drapieżnictwie,
  • szerokie wykorzystanie kart,
  • bardzo dobry czas rozgrywki,
  • emocjonująca zabawa pełna interakcji.

Słabe Strony:

  • instrukcja mogłaby być nieco lepiej przygotowana.

Przydatne linki:

Grę najtaniej kupisz tutaj

Link do strony wydawnictwa

Więcej o grze na Planszeo

Jeśli doceniasz naszą pracę i zaangażowanie albo po prostu podoba Ci się nasz portal i to, co robimy, to możesz nas wesprzeć niewielką kwotą – za co bardzo dziękujemy!!!

Jeśli chcesz być na bieżąco i podoba Ci się nasz serwis, to zachęcamy do obserwowania nas na facebooku.

Idź do oryginalnego materiału