
Sprzedaż Switcha 2 zwolniła znacznie szybciej, niż Nintendo mogło się spodziewać. Mimo świetnych wyników gier i miliardowego sukcesu filmowego Mario – i to przed podwyżką cen.
Nintendo ma za sobą kolejny kwartał pełen paradoksów. Z jednej strony – spadek sprzedaży konsoli Switch 2 o ponad jedną trzecią. Z drugiej – rekordowe wyniki w segmencie gier, miliardowy hit kinowy i przychody wyższe, niż przewidywali analitycy. To ten typ raportu finansowego, który jednocześnie uspokaja i każe drapać się po głowie. A wszystko to w momencie, gdy Nintendo szykuje się do podwyżki ceny Switcha 2.
Switch 2 zwalnia. I to mocno
Nintendo Switch 2Sprzedaż Switcha 2 spadła o 34,4 proc. rok do roku, do poziomu 3,82 mln sztuk w kwartale. To solidny zjazd, który w przypadku wielu firm wywołałby panikę na pokładzie. Nintendo jednak zachowuje stoicki spokój. W prezentacji wyników firma podkreśla, iż „mimo spadku wolumenu sprzedaży wielu konsumentów przez cały czas adoptuje system, zachęcanych nowymi tytułami i innymi czynnikami”. I faktycznie, łączna sprzedaż Switcha 2 wynosi już 23,68 mln egzemplarzy, co oznacza, iż konsola wyprzedza tempo, w jakim sprzedawał się oryginalny Switch.
To istotny punkt: Switch 2 nie jest porażką. Jest hitem, który po prostu wszedł w naturalną fazę spowolnienia – a Nintendo najwyraźniej nie zamierza dramatyzować.
Gry ratują sytuację. I to z rozmachem
Jeśli hardware zwalnia, software musi przyspieszyć. I tak właśnie się dzieje.
Największym hitem kwartału jest Tomodachi Life: Living the Dream, które w trzy miesiące sprzedało 7,96 mln kopii. To wynik, który w przypadku wielu marek byłby sukcesem całorocznym. Do tego dochodzi Pokémon Pokopia z wynikiem 1,27 mln egzemplarzy poza Japonią, a także nowe odsłony Mario Kart World i Donkey Kong Bonanza.
Nintendo od lat żyje z gier – i to nie tylko tych, które sprzedają się na konsolach.
Mario znów podbija kina
Wyniki finansowe Nintendo mają jeszcze jeden interesujący akcent: The Super Mario Galaxy Movie przekroczył 1 mld dol. globalnego box office’u. To drugi najbardziej dochodowy film na podstawie gry w historii – ustępuje tylko pierwszej kinowej produkcji z Mario.
Nintendo coraz mocniej inwestuje w transmedia, a sukces filmu pokazuje, iż marka Mario jest dziś równie silna w kinie, co na konsolach. To dodatkowy strumień przychodów, który amortyzuje wahania sprzedaży sprzętu.
Tariff refunds, czyli niespodziewany bonus
W raporcie pojawia się też ciekawostka, która w Polsce może brzmieć egzotycznie: Nintendo otrzymało około 300 mln dol. zwrotów z tytułu taryf celnych. To efekt zmian w amerykańskich regulacjach handlowych. W praktyce – jednorazowy zastrzyk gotówki, który poprawił wynik finansowy kwartału.
Co dalej?
Nintendo stoi dziś w miejscu, które można opisać jako „komfortowy niepokój”. Sprzedaż Switcha 2 spada, ale nie na tyle, by mówić o kryzysie. Gry sprzedają się świetnie. Filmowy Mario robi swoje. Firma ma przed sobą ryzykowną podwyżkę ceny konsoli, ale jednocześnie utrzymuje ambitne prognozy. To typowa sytuacja dla Nintendo: mieszanka konserwatywnej strategii, nieoczywistych decyzji i zaskakująco mocnych wyników tam, gdzie nikt się ich nie spodziewał.














