Jeśli macie wrażenie, iż Microsoft miota się od ściany do ściany, nie jesteście sami. Z jednej strony słyszymy o „najpotężniejszym sprzęcie w historii”, a z drugiej – widzimy, jak kolejne „exy” lądują na PlayStation, ROG Xbox Ally X wciąż rozczarowuje, a pudełka z grami znikają ze sklepowych półek. Wygląda na to, iż przyszły rok może okazać się rokiem prawdy dla giganta.
Specyfikacja ma być po prostu monstrualna
Lisa Su, szefowa AMD, sypnęła bowiem konkretami podczas omawiania wyników finansowych firmy za czwarty kwartał 2025 roku. Przyznała wtedy, iż prace nad dedykowanym czipem postępują zgodnie z planem, by wesprzeć rynkową premierę nowej konsoli już w 2027 roku. Tym samym nowej maszyny od zielonych możemy doczekać się zdecydowanie szybciej niż PS6.
Breaking News
While the PS6 is being delayed till 2029-2030
AMD CEO Lisa Su during an earnings call has now confirmed that the Next-gen Xbox/PC hybrid console codenamed "Magnus" semi-custom SoC is progressing well to support a 2026-2027 launch pic.twitter.com/ZFLEtLDRlV
Sercem urządzenia ma zostać układ o kryptonimie „Magnus”, oparty na architekturze Zen 6 oraz grafice RDNA 5. Przejście na proces technologiczny 2nm od TSMC pozwoli na uzyskanie wydajności, która dziś wydaje się dla konsolowego użytkownika czystą abstrakcją. W kuluarach mówi się o zawrotnych 48 GB pamięci RAM GDDR7, co ma raz na zawsze rozwiązać problem kompromisów graficznych.
Jednak prawdziwa rewolucja kryje się w uczeniu maszynowym. Dzięki technologii „neural rendering” (FSR Redstone) konsola będzie inteligentnie dorysowywać brakujące klatki i detale. Sprzęt ma oferować płynność oraz ostrość obrazu, przy których obecne standardy 4K będą wyglądały na przestarzałe.
Problem w tym, iż taka technologia ma swoją cenę – plotki o 1200 dolarach za sprzęt mogą okazać się brutalną rzeczywistością. Przy dzisiejszym „RAMageddonie” na rynku pamięci nie ułatwi to Microsoftowi powrotu na szczyt.
Xbox Series X w momencie premiery kosztował 499 USD / Źródło: MicrosoftNajwiększym wyzwaniem dla marki jest w tej chwili postępujący kryzys tożsamości. Sarah Bond, prezes Xboxa, zapowiada doświadczenie „premium”, co wielu odczytuje jako ostateczne zburzenie muru między konsolą a PC. Nowy Xbox ma być platformą hybrydową – rodzajem otwartego komputera w salonowej obudowie, pozwalającym na korzystanie z zewnętrznych sklepów i głęboką integrację z ekosystemem Windows. Microsoft liczy na to, iż oferując moc potężnej stacji roboczej w wygodnej formie, przyciągnie graczy zmęczonych zamkniętymi systemami.
Tutaj rodzi się jednak pewne pytanie. Czy gracze wciąż będą chcieli inwestować w markę rezygnującą z posiadania własnego, unikalnego domu?
Tak Xbox chce zatrzymać swoich fanów
Wypuszczenie nowej generacji w 2027 roku, czyli prawdopodobnie rok przed debiutem PlayStation 6, to precyzyjnie wyliczony cios. Microsoft chce przejąć fotel lidera innowacji, zanim Sony w ogóle zdąży pokazać swoje karty. Harmonogram jest napięty. Projekt krzemu ma zostać sfinalizowany na początku 2026 roku, a niedługo potem pierwsze zestawy deweloperskie trafią do twórców. To da studiom czas na przygotowanie tytułów, które uzasadnią istnienie tak drogiego i zaawansowanego sprzętu.
Jeśli jednak za potężną specyfikacją nie pójdzie jasna deklaracja, iż Xbox to wciąż platforma z duszą, a nie tylko kolejna przystawka do Game Passa, choćby najszybszy procesor od AMD może nie wystarczyć, by powstrzymać odpływ najbardziej lojalnych fanów.
Źródło: Tom’s Hardware / Zdj. otwierające: Unsplash (@padraigo)

3 godzin temu
















