Nie jest tajemnicą, iż Microsoft szykuje następcę konsol Xbox Series X i S, ale najnowsze doniesienia mogą ostudzić zapał wielu graczy. Zwłaszcza tych, którzy liczyli na szybki debiut i przystępną cenę.
Amerykanie oficjalnie zapowiedzieli Project Helix w marcu tego roku, jednak nie zdradzili wtedy ceny ani daty premiery. Teraz nowe szczegóły ujawnił magazyn Fortune, który przyjrzał się planom Ashy Sharmy, szefowej działu Xbox. Według jego ustaleń nowa konsola ma trafić na rynek w okresie świątecznym 2028 roku. Wewnętrzne prognozy Microsoftu zakładają cenę od 1200 do 1800 dolarów, czyli równowartość od 4665 do 6999 złotych. Ostateczna kwota może być niższa, jeżeli producent zdecyduje się częściowo dotować sprzedaż sprzętu.
Microsoft najpierw pokaże przenośnego Xboxa
Xbox Series X, czyli przedstawiciel aktualnej generacji. / Źródło: Billy Freeman (Unsplash)Zanim jednak zobaczymy Project Helix w sklepach, Amerykanie planują wprowadzić na rynek nową konsolę przenośną. Jej debiut przewidziano na końcówkę 2027 roku. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie to urządzenie zaprojektowane całkowicie przez Microsoft, czy efekt współpracy z zewnętrznym producentem jak np. ASUS. Fortune informuje również o wewnętrznych sporach dotyczących systemu operacyjnego, w których ostatecznie większą kontrolę miał uzyskać zespół Xbox kosztem działu Windows.
O samej stacjonarnej konsoli wiadomo już nieco więcej. Project Helix ma obsługiwać zarówno gry z Xboksów, jak i PC, a jego sercem kolejny raz będzie specjalnie zaprojektowany układ AMD. Microsoft zapowiada również wykorzystanie nowej generacji DirectX i technologii FSR, ze szczególnym naciskiem na wydajność ray tracingu. Pierwsze wersje testowe sprzętu mają trafić do deweloperów w 2027 roku.
Tak wysokie prognozy cenowe wpisują się w sytuację na rynku podzespołów. Szaleństwo na sztuczną inteligencję sprawiło, iż pamięci DRAM i NAND są trudno dostępne i wyjątkowo drogie. To rzutuje nie tylko na konsole (PlayStation 6 czeka podobny los), ale też komputery i telefony. Samsung i inni producenci rozważają zmniejszenie ilości RAM w nowych modelach, choćby flagowcach. Do tego dochodzą też ograniczone moce produkcyjne TSMC, które odpowiada za niemal 70% globalnej produkcji zaawansowanych półprzewodników.
Źródło: Fortune / Zdj. otwierające: Billy Freeman (Unsplash)

1 tydzień temu

















