Podczas gdy Microsoft jako całość zarabia więcej niż kiedykolwiek, jego dywizja gamingowa przeżywa poważny kryzys. Najnowszy raport finansowy giganta z Redmond ujawnia drastyczny spadek przychodów z gier, napędzany głównie przez załamanie sprzedaży sprzętu.
Branża gier AAA od kilku lat mierzy się z wyzwaniami, a najnowsze wyniki Microsoftu są tego dobitnym dowodem. Dział gier zanotował przychody niższe o 623 miliony dolarów w porównaniu do tego samego kwartału w roku ubiegłym. Oznacza to 9-procentowy spadek rok do roku w całym segmencie gamingowym.
Konsole w odwrocie, ceny w górę
Microsoft tłumaczy te wyniki spadkami zarówno w sprzedaży sprzętu, jak i usług oraz treści. Najbardziej alarmujące są dane dotyczące hardware’u – sprzedaż konsol Xbox spadła aż o 32% względem analogicznego okresu rok temu.
Sytuacji nie poprawia polityka cenowa firmy, która wystawiła cierpliwość graczy na próbę. W ciągu trzech lat Microsoft trzykrotnie podnosił ceny abonamentu Game Pass, a ceny samych konsol wzrosły dwukrotnie w ciągu zaledwie jednego roku. W efekcie, przy jednoczesnym ograniczaniu niektórych benefitów, ekosystem Xboxa stał się w wielu przypadkach droższą opcją niż konkurencyjne PlayStation.
Choć w październiku ubiegłego roku Microsoft zapewniał, iż nie zamierza wycofywać się z rynku gier, struktura przychodów firmy pokazuje wyraźną zmianę priorytetów. Kategoria „More Personal Computing”, w której zawiera się dział gier, odpowiada za jedynie około 20% całkowitych przychodów spółki. Szacuje się, iż sam Xbox generuje zaledwie 7% całkowitego obrotu giganta.
Obecnie oczkiem w głowie Microsoftu są usługi chmurowe Azure oraz inwestycje w OpenAI, które notują gwałtowne wzrosty. Podobnie jak w przypadku Nvidii czy Intela, ewentualne problemy lub choćby ograniczenie działalności w sektorze gier nie miałoby krytycznego wpływu na wynik finansowy całej korporacji, dla której priorytetem stała się sztuczna inteligencja i chmura.

2 godzin temu

















