
Skany miejsc z Pokemon GO pomogły trenować modele geospatial AI. Takie systemy mogą wspierać drony i roboty tam, gdzie nie działa GPS.
Przez lata postrzegaliśmy Pokemon GO za niewinną grę o łapaniu stworków w parku, pod kościołem, na rynku albo przy lokalnym muralu. Tyle iż część graczy robiła przy okazji coś znacznie cenniejszego, niż zdobywanie cukierków i odznak. Skanowała telefonem otaczający nas świat.
To właśnie te skany pomogły budować modele przestrzenne, które uczą maszyny rozumienia otoczenia: gdzie jest ściana, gdzie chodnik, gdzie drzewo, jak wygląda konkretne miejsce z poziomu człowieka i jak można rozpoznać je bez polegania wyłącznie na GPS. A właśnie takimi technologiami zaczyna interesować się także wojsko, szczególnie w kontekście dronów i systemów działających tam, gdzie sygnał satelitarny jest zakłócany albo fałszowany.
Czy gracze naprawdę pomagali szkolić drony? Nie do końca
Samo chodzenie po mieście z Pokemon GO nie oznaczało automatycznego trenowania wojskowych systemów. Chodzi przede wszystkim o funkcje skanowania AR, w których użytkownik świadomie nagrywał określone miejsce, zwykle publiczny punkt zainteresowania, np. PokéStop albo arenę, i wysyłał materiał do firmy.
Dla gracza było to po prostu kolejne zadanie do odhaczenia. Skanowało się kawałek otoczenia, wpadała nagroda i można było grać dalej. Dla firmy taki materiał był jednak czymś znacznie cenniejszym – kolejnym elementem ogromnej, szczegółowej mapy świata widzianego oczami człowieka spacerującego z telefonem w ręku.
Mapy samochodowe i zdjęcia satelitarne widzą świat zupełnie inaczej. Samochód nie wjedzie na każdy plac, alejkę, dziedziniec, parkową ścieżkę czy teren wokół pomnika. Telefon gracza już tak. Dzięki temu powstają dane o miejscach, które są trudniejsze do mapowania tradycyjnymi metodami.
To było coś więcej niż zwykłe dane o lokalizacji
Lokalizacja GPS mówi, gdzie mniej więcej znajduje się telefon. Skan AR mówi znacznie więcej. Pokazuje kształt otoczenia, relacje między obiektami, faktury, perspektywę, elementy stałe i zmienne. Dla człowieka to po prostu nagranie kawałka parku albo rynku. Dla systemu AI to materiał do nauki przestrzeni.
Na takich danych można budować VPS, czyli Visual Positioning System. To system pozycjonowania wizualnego. Zamiast pytać satelity gdzie jesteśmy, to urządzenie patrzy kamerą na otoczenie i porównuje obraz z wcześniej zbudowanym modelem miejsca. jeżeli rozpoznaje charakterystyczne punkty, może ustalić pozycję i orientację znacznie dokładniej niż sam GPS.
To rozwiązanie ma oczywiste zastosowania cywilne: okulary AR, roboty dostawcze, nawigacja piesza, gry, turystyka, cyfrowe bliźniaki miast, inspekcja infrastruktury. Ale ma też swoją drugą stronę. Dron, robot albo pojazd działający w miejscu, gdzie GPS nie działa albo jest zagłuszany, również może próbować odnaleźć się po obrazie z kamery.
Wojsko bardzo mocno interesuje się tego typu skanami
Na współczesnym polu walki GPS jest jednocześnie podstawowym narzędziem, jak i bardzo słabym punktem. Drony, pociski, pojazdy i żołnierze korzystają z nawigacji satelitarnej, ale przeciwnik może ją zakłócać albo fałszować. Wojna na Ukrainie bardzo wyraźnie pokazała, iż sygnał GPS nie jest czymś, na czym można bezkrytycznie polegać.
Właśnie dlatego w ostatnim czasie bardzo mocno rośnie znaczenie nawigacji alternatywnej. System może korzystać z kamer, radarów, map terenu, danych z czujników inercyjnych, obrazów satelitarnych, rozpoznawania budynków albo porównywania obrazu z wcześniej przygotowanym modelem 3D. Im dokładniejszy model świata, tym większa szansa, iż maszyna nie zgubi się po utracie GPS.
Dane zebrane w grach AR i aplikacjach do skanowania przestrzeni mogą być bardzo użyteczne nie dlatego, iż same w sobie są wojskowe, ale dlatego, iż uczą AI rozpoznawania rzeczywistego świata. Jest to więc technologia dual-use, czyli taka, która może mieć zastosowania cywilne i wojskowe jednocześnie.
Niantic Spatial i Vantor łączą ziemię z powietrzem
Bardzo duże emocje w świecie nowych technologii w ostatnim czasie wywołała kooperacja Niantic Spatial z Vantor, firmą działającą w obszarze wywiadu przestrzennego i technologii dla obronności. Oficjalnie partnerstwo dotyczy pozycjonowania w środowiskach bez GPS. Chodzi o połączenie naziemnego systemu VPS Niantic Spatial z lotniczymi i terenowymi danymi Vantora, tak aby drony, pojazdy, okulary AR i inne platformy mogły działać we wspólnym układzie odniesienia.
Oznacza to, iż człowiek na ziemi i dron w powietrzu mogliby widzieć ten sam model terenu i pozycjonować się względem niego choćby wtedy, gdy nawigacja satelitarna jest niedostępna. Dla wojska to ogromna przewaga. Dla cywilnych zastosowań również, bo taki system może przydać się ratownikom, robotom, przemysłowi i operatorom infrastruktury.
Problem nie polega więc na tym, iż Pokemon GO nagle stało się aplikacją wojskową. Problem polega na tym, iż dane zebrane w rozrywkowym kontekście mogą po latach stać się częścią technologii użytecznej w zastosowaniach obronnych.
Firma twierdzi, iż skany były dobrowolne
Niantic podkreśla, iż skanowanie AR było funkcją dobrowolną. Użytkownik musiał znaleźć się przy konkretnym publicznym miejscu, włączyć odpowiednie zadanie i przesłać nagranie. Firma zaznaczała też, iż samo zwykłe granie i chodzenie z aplikacją nie jest tym samym, co trenowanie modelu AI.
Nie da się więc uczciwie stwierdzić, iż każdy gracz Pokemon GO automatycznie pomagał tworzyć mapy dla dronów. Z drugiej strony trudno zakładać, iż przeciętny użytkownik miał świadomość, do czego takie dane mogą zostać wykorzystane za kilka lat. Dla większości była to po prostu kolejna aktywność w grze, za którą wpadała nagroda.
Pojawia się więc pytanie nie tylko o zgodę formalną, ukrytą w regulaminie, ale o zgodę rzeczywiście świadomą. Czy gracz, skanując park albo pomnik, wiedział, iż taki materiał może pomóc tworzyć geospatial AI, a potem zostać wykorzystany w technologiach, którymi interesuje się przemysł obronny? To właśnie tu zaczyna się najważniejszy spór.










![Szybko poszło. Czesi błyskawicznie rozpoczęli strzelanie [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a341dab22d754_16920164.jpg)

