Gunsen: Bitwa o Toshi Ranbo – recenzja gry planszowej. Wyborna strategia

1 godzina temu

Trudno znaleźć na rynku dobrą planszówkę strategiczną. zwykle albo jest spłaszczona, albo kiepsko wykonana, albo tak trudna, iż ciężko w nią grać, albo odrywa kupony od franczyzy. Wiele z nich ma niesamowicie skomplikowane reguły, które ciężko wytłumaczyć w prosty i przystępny sposób. Dobrej strategii ze świecą szukać. Jak na rynku prezentuje się nowość od wydawnictwa Rebel, czyli Gunsen: Bitwa o Toshi Ranbo?

Rokugan stoi na skraju konfliktu. Wielkie Klany – Kraba, Żurawia, Smoka, Lwa, Feniksa, Skorpiona i Jednorożca – szykują się do walki o legendarną twierdzę Toshi Ranbo. Kiedyś była ona ważnym strategicznie miejscem na rubieżach, a dziś znajduje się w samym sercu pola bitwy. Zewsząd słychać szczęk broni, atmosferę przepełnia magia żywiołów. Dym unosi się znad pradawnych świątyń, a sojusze z wioskami są zmienne niczym wiatr.

Gunsen: Bitwa o Toshi Ranbo to dynamiczna gra strategiczna, w której wcielamy się w ambitnych daimyō, reprezentujących Wielkie Klany, różniących się pod względem zdolności i celów. Podczas rozgrywek rywalizujemy o to, kto pierwszy spełni 7 warunków zwycięstwa: od realizacji misji, przez zdobycie kontroli nad świątyniami, po przejęcie i utrzymanie kontroli nad Toshi Ranbo. W tym celu będziemy rekrutowali samurajów i wydawali rozkazy, aby zwiększać wpływy swojego klanu i budować jego potęgę wojskową. O zwycięstwie zaważą taktyczne manewry i przemyślana strategia. Czy to Twój klan okryje się chwałą w spektakularnej walce o dominację w Szmaragdowym Cesarstwie?

– opis wydawcy.

Materiały prasowe Rebel

Gunsen: Bitwa o Toshi Ranbo to prawdziwa strategiczna perełka wśród planszówek. Nie dość, iż sama rozgrywka jest bardzo angażująca, to jeszcze wykonanie gry jest niesamowicie staranne. Każdy element jest dopracowany: od grafik, kafelków czy elementów typu figurki wojowników, kości czy wachlarze (znaczniki osiągnięć). Początkowo ilość kluczowych pojęć, zasad czy elementów może przytłaczać (i to bardzo), ale z czasem wszystko zaczyna się sensownie układać w głowie. Jak to zwykle bywa, problematyczne jest zrozumienie zasad, a sama instrukcja jest dość zawiła. My poradziliśmy sobie z tym problemem dzięki filmikowi znalezionym na serwisie YouTube, a następnie posiłkowaliśmy się zasadami umieszczonymi w instrukcji. Szkoda, iż twórcy sami nie przygotowali takiego nagrania, bo jakby nie patrzeć jest to już raczej norma w świecie gier planszowych, która bardzo ułatwia zrozumienie reguł.

Chociaż zasady gry Gunsen: Bitwa o Toshi Ranbo początkowo są trudne do ogarnięcia, to jednak dość gwałtownie da się załapać rytm i przejść do gry. Sama rozgrywka trwa w przedziale od czterdziestu do dziewięćdziesięciu minut. Można grać zarówno w dwie osoby, jak i w grupie do sześciu osób. Plansza jest dwustronna – z jednej strony jest przeznaczona do rozgrywki dla dwóch-trzech graczy, z drugiej na większą ilość. Poza planszą uczestnicy zabawy muszą wybrać swój klan. Dostępne są Wielkie Klany: Kraba, Żurawia, Smoka, Lwa, Feniksa, Skropiona oraz Jednorożca. Następnie każdy otrzymuje planszetkę oraz zestaw niezbędnych elementów (karty, żetony bohaterów, znaczniki osiągnięć, wojowników oraz kafelki). Do rozpoczęcia konieczne jest również przygotowanie na planszy kafelków Toshi Ranbo, świątyń, strażnic oraz usprawnień, a także rozmieszczenie żetonów wiosek. Gracze otrzymują też początkową pulę monet koku, żetonów wpływu czy drewna.

Materiały prasowe Rebel

Celem gry Gunsen: Bitwa o Toshi Ranbo jest nie tylko dobycie tytułowej legendarnej twierdzy, ale przede wszystkim uzyskanie wszystkich siedmiu osiągnięć. Na planszy dostępnych jest ich dziesięć (niektóre się powtarzają): wygranie bitwy jako napastnik, zrealizowanie celu klanu, zbudowanie dwóch budowli, kupienie trzech kart taktyki, wykonanie trzech akcji zwoju, kontrolowanie dwóch terytoriów świątyń jednocześnie, zebranie trzech żetonów wiosek na swojej planszetce klanu czy zdobycie kontroli nad Toshi Ranbo. Prawdziwym wyzwaniem jest panowanie nad tytułową twierdzą – można je bowiem stracić i tym samym pożegnać się z osiągnięciem, co może diametralne przenieść szalę zwycięstwa na inną stronę.

Gunsen: Bitwa o Toshi Ranbo wymaga od graczy dobrych umiejętności strategicznych. Każda runda ma ogromne znaczenie, a gracz podejmuje decyzje o rozmieszczaniu wojska, przejmowaniu kontroli czy potencjalnym ataku i teoretycznej bitwie. Dzięki temu rozgrywka jest naprawdę angażująca i może trwać długo, dając przy tym graczom wiele satysfakcji i dobrej zabawy. Przyznaję, iż po kilkukrotnym rozgraniu gry nie poznałam jeszcze wszystkich sekretów i taktyk. Gunsen: Bitwa o Toshi Ranbo ma wciąż wiele do odkrycia. Każdy z klanów ma swoje cechy i umiejętności, dzięki czemu gra gwałtownie się nie znudzi, a i rozgrywki w większym gronie budzą o wiele więcej emocji.

Materiały prasowe Rebel

Jest jednak jeden minus gry, a mianowicie wspomniane wcześniej bitwy. Planszówka oferuje specjalny licznik walk ze znacznikami walki, gdzie można obliczać wartości siły, krwi i pancerza. W założeniu wygląda to fajnie i zapowiada się na emocjonujące stracie, ale w praktyce wszystko opiera się wyłącznie na sile. Wartości krwi i pancerza nie mają adekwatnie żadnego znaczenia, wprowadzają niepotrzebny chaos, a sama bitwa okazuje się mało angażująca i rozczarowująca. I tak naprawdę to jedyny aspekt gry Gunsen: Bitwa o Toshi Ranbo, który niezbyt dobrze się udał.

Gunsen: Bitwa o Toshi Ranbo to świetna gra strategiczna, która potrafi wciągnąć na wiele godzin. Dzięki różnorodności klanów każda rozgrywka ma do zaoferowania coś nowego. Ponadto wykonanie planszówki jest piękne, elementy są starannie dopracowane, a lore potrafi wciągnąć tak bardzo, iż chciałabym wiedzieć więcej o Legendzie Pięciu Kręgów. Autorami gry są Ben Rosset i Matthew O’Malley i co tu dużo kryć, panowie odwalili kawał świetnej roboty.


Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Rebel. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Wydawnictwo Rebel)

Idź do oryginalnego materiału