
Valve jednak dopuści „Woman Simulator” na Steam. Kontrowersyjna gra, którą wcześniej próbowano zablokować, trafi na platformę w trzecim kwartale jeszcze tego roku.
Decyzja Valve, by ostatecznie zatwierdzić „Woman Simulator” do publikacji na Steamie, jest jednym z tych ruchów, które idealnie pokazują jak bardzo zmieniła się polityka firmy dotycząca moderacji treści. Jeszcze kilka lat temu gra o takiej tematyce prawdopodobnie zostałaby odrzucona bez większej dyskusji. Dziś – po kilku próbach blokady, fali zgłoszeń i internetowych awanturach – Valve mówi „tak”. I to „tak” dla produkcji, która w centrum rozgrywki stawia… pranie, prasowanie, zmywanie naczyń i próbę ucieczki spod czujnego oka męża.
Domowe obowiązki jako survival horror
Woman Simulator„Woman Simulator” to gra, która w swojej podstawowej mechanice przypomina klasyczne symulatory życia, ale z twistem, który wywołał największe kontrowersje. Gracz wciela się w kobietę wykonującą codzienne obowiązki domowe: mycie, prasowanie, sprzątanie. W tle jednak cały czas obecny jest mąż – postać, która według twórców ma „nieustannie obserwować” protagonistkę. Jednym z głównych celów gry jest ucieczka z domu, co dodaje całości atmosfery niepokoju, a momentami wręcz thrilleru psychologicznego.
To właśnie ten element – połączenie stereotypowych ról z motywem kontroli i ucieczki – wywołał największą burzę. W sieci pojawiły się głosy, iż gra utrwala krzywdzące schematy. Inni twierdzili, iż jest satyrą na patriarchalne struktury – a jeszcze inni uznali ją za zwykłą prowokację mającą przyciągnąć uwagę.
Woman SimulatorValve początkowo reagował nerwowo. Gra miała trafić na Steam 8 marca, co samo w sobie było dość niefortunnym wyborem daty. Po fali zgłoszeń i dyskusji w mediach społecznościowych premiera została wstrzymana. Dopiero teraz, po kilku miesiącach, firma zdecydowała się ją dopuścić – z nowym oknem premiery wyznaczonym na trzeci kwartał.
W tym przypadku Valve najwyraźniej uznał, iż kontrowersja nie jest wystarczającym powodem do blokady. A może po prostu stwierdziło, iż dyskusja wokół gry sama w sobie jest wartością – bo nic tak nie napędza ruchu na platformie jak viralowe dramy.
Zwiastun już jest. Opinie? Skrajne
Na Steamie można już obejrzeć oficjalny zwiastun gry, wcześniej był dostępny na YouTube. W komentarzach pod materiałem widać pełen przekrój reakcji: od osób traktujących projekt jako satyrę, przez tych, którzy widzą w nim krytykę społecznych ról, aż po graczy, którzy uznają go za zwykłą prowokację nastawioną na kontrowersję.
Nie brakuje też głosów, iż gra – niezależnie od intencji twórców – może stać się ciekawym eksperymentem społecznym. W końcu kilka produkcji próbuje opowiadać o domowej codzienności w sposób, który przypomina bardziej „Papers, Please” niż „The Sims”.
Woman SimulatorZ biznesowego punktu widzenia ruch Valve jest prosty: nie blokować, nie oceniać, nie wchodzić w rolę arbitra moralności. Firma od lat powtarza, iż nie chce decydować, co jest „sztuką”, a co „szkodliwą treścią”, o ile nie narusza to prawa. W praktyce oznacza to, iż na Steamie znajdziemy gry o bardzo różnym poziomie jakości i bardzo różnym podejściu do tematów społecznych.
„Woman Simulator” idealnie wpisuje się w tę filozofię. Jest kontrowersyjny, jest dyskusyjny, ale nie łamie regulaminu. A to wystarczy, by trafić na największą platformę dystrybucji gier na PC.

















