Francja bierze nasze Pioruny. Polska broń podbija Europę

konto.spidersweb.pl 5 godzin temu

Francja, dysponująca jedną z najpotężniejszych zbrojeniówek na świecie, ustawia się w kolejce po polski sprzęt. Paryż kupi polskie rakiety przeciwlotnicze Piorun.

Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń serwisu Defence24.pl, Paryż jest zainteresowany pozyskaniem polskich zestawów rakietowych Piorun. Francja zamierza skorzystać z mechanizmów unijnego programu SAFE, by uzupełnić własne magazyny i wesprzeć walczącą Ukrainę. jeżeli transakcja dojdzie do skutku, polska broń stanie się de facto standardem w kolejnym potężnym państwie NATO.

Jeszcze do niedawna polska zbrojeniówka musiała walczyć o każdy kontrakt zagraniczny, a dziś wydaje się, iż rola petenta odeszła w niepamięć. Piorun, produkowany przez skarżyskie Mesko (Polska Grupa Zbrojeniowa), wyrasta na absolutny szlagier eksportowy, po który w kolejce ustawiają się najwięksi gracze.

Po tym, jak nasze rakiety kupili Amerykanie, Szwedzi, Belgowie, a Niemcy wyraziły zainteresowanie, teraz wzrok na polską broń kieruje Francja. To o tyle istotne, iż Paryż dysponuje potężnym własnym przemysłem rakietowym, a mimo to decyduje się na technologię znad Wisły.

Część sprzętu trafi na front

Francuskie plany zakupowe są ściśle powiązane z programem SAFE, który ma na celu wspólne zakupy uzbrojenia w ramach Unii Europejskiej. Francja chce skorzystać z ponad 16 mld euro z SAFE.

Większość zamówionych Piorunów ma zostać we Francji, aż 70 proc. zakupionego sprzętu trafi bezpośrednio do francuskich sił zbrojnych. To ogromne wotum zaufania dla polskich inżynierów. Francuska armia, znana z wysokich wymagań i patriotyzmu gospodarczego, rzadko sięga po sprzęt z Europy Środkowej, chyba iż ten oferuje unikatowe możliwości.

Pozostałe 30 proc. zamówienia ma, zgodnie z przewidywaniami, trafić na Ukrainę.

Paryż idzie na zakupy z SAFE

Ewentualny kontrakt z Francją to nie tylko sukces komercyjny, ale i polityczny. Dr Aleksander Olech, redaktor naczelny portalu Defence24.com, zwraca uwagę na istotną zmianę w relacjach handlowych. Polska, będąc największym beneficjentem programu SAFE, z pewnością wyda część środków na sprzęt francuski.

Jednak tym razem relacja jest dwustronna. Paryż kupuje od Warszawy, co tworzy zdrowy balans w wymianie technologii wojskowej. Ekspert podkreśla, iż właśnie w tę stronę powinniśmy iść w przyszłości, nie tylko importować, ale sprzedawać jak najwięcej polskiego uzbrojenia za granicę. Piorun, jego zdaniem, stał się już produktem w pełni globalnym.

Lista użytkowników polskiego systemu stale się wydłuża. Obok Polski i Ukrainy, Pioruny znajdują się już w arsenałach Stanów Zjednoczonych, co samo w sobie jest najlepszą możliwą reklamą. Używają ich także Norwegowie, Belgowie, Szwedzi, a także państwa naszego regionu: Estonia, Łotwa i Mołdawia. Dołączenie Francji do tego klubu ostatecznie potwierdza, iż polska myśl techniczna w dziedzinie obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu należy do ścisłej światowej czołówki.

Więcej na Spider’s Web:

Czym adekwatnie jest Piorun?

PPZR Piorun to głęboka modernizacja starszego zestawu Grom, opracowana przez konsorcjum składające się z Mesko, CRW Telesystem-Mesko oraz Wojskowej Akademii Technicznej. To broń klasy VSHORAD (Very Short Range Air Defence), przeznaczona do zwalczania celów na pułapach od 10 m do 4 km i w odległości od 400 m do 6,5 km.

To, co wyróżnia Pioruna na tle konkurencji, to jego inteligencja. System cechuje się wyjątkowo wysoką odpornością na zakłócenia, co jest najważniejsze w walce z nowoczesnym przeciwnikiem. Dodatkowo rakieta posiada zdolność zwalczania celów o niskiej sygnaturze termalnej, co sprawia, iż jest śmiertelnie niebezpieczna nie tylko dla gorących silników odrzutowców, ale i dla dronów. Sukces programu SAFE może sprawić, iż polski Piorun stanie się podstawowym młotem na drony i śmigłowce w całej Europie.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału