Kiedy w 2020 roku Cyberpunk 2077 trafił na rynek, mało kto przypuszczał, iż z czasem stanie się czymś znacznie większym niż tylko grą komputerową. Uniwersum stworzone przez Mike’a Pondsmitha i rozwijane przez CD Projekt RED zaczęło żyć własnym życiem. Najpierw pojawiły się książki, później świetnie przyjęty serial anime Cyberpunk: Edgerunners, a równolegle rozwijana była seria komiksów wydawanych przez Dark Horse Comics. I choć często pozostają one w cieniu gry, dla wielu fanów są jednym z najciekawszych elementów całego świata Night City.
Komiksy pokazują ludzi, których gra często omija
Największą zaletą cyberpunkowych komiksów jest to, iż praktycznie nie próbują opowiadać kolejnych przygód V czy odcinać kuponów od sukcesu głównej fabuły. Zamiast tego skupiają się na zwykłych mieszkańcach miasta i zawodach, które w grze często przewijają się jedynie w tle.
Serię otwiera Cyberpunk 2077: Trauma Team, opowieść o Nadii, ratowniczce medycznej pracującej dla jednej z najbardziej charakterystycznych korporacji w Night City. Podczas jednej z akcji jej oddział zostaje brutalnie wymordowany, a ona sama cudem uchodzi z życiem. Niedługo później otrzymuje zadanie uratowania człowieka odpowiedzialnego za tę masakrę. To historia o traumie, obowiązku i świecie, w którym wartość ludzkiego życia zależy od wysokości wykupionego pakietu medycznego.
Zupełnie inny klimat oferuje Twój Głos. Tym razem śledzimy losy zwykłego człowieka, który przypadkiem trafia w sam środek wojny gangów. Nie jest najemnikiem ani legendą ulic Night City – po prostu znalazł się w złym miejscu o złym czasie. Ten komiks świetnie pokazuje, jak niebezpieczne potrafi być zwykłe życie w cyberpunkowej metropolii.
W Snach wielkiego miasta poznajemy Tashę i Mirkona, dwójkę młodych ludzi marzących o bogactwie i sławie. Chcą wspiąć się na sam szczyt przestępczego półświatka, ale gwałtownie okazuje się, iż każde z nich jest gotowe zapłacić za sukces zupełnie inną cenę. To jedna z bardziej ludzkich historii w całej serii, pokazująca, jak Night City potrafi zmieniać ludzi.
Każdy album odkrywa zupełnie inne oblicze Night City
Twórcy bardzo świadomie zadbali o to, by poszczególne komiksy nie powielały tych samych motywów. Dzięki temu każdy z nich pozwala spojrzeć na miasto z zupełnie innej perspektywy.
Blackout opowiada historię Arturo – ripperdoca, który każdego dnia naprawia ludzi coraz bardziej przypominających maszyny niż żywe istoty. Obserwując przemoc i wszechobecną cybernetyzację, sam zaczyna zadawać sobie pytanie, gdzie adekwatnie kończy się człowieczeństwo.
Cyberpunk 2077: Słowo honoru przenosi czytelnika do środowiska policjantów próbujących naprawić błędy swojej przeszłości. Śledztwo prowadzi ich do korporacyjnych układów i ludzi stojących ponad prawem, pokazując, iż choćby funkcjonariusze w Night City nie zawsze wiedzą, po której stronie powinni się opowiedzieć.
Warto wspomnieć także o albumie Cyberpunk 2077: Gdzie jest Johnny?. Tym razem autorzy skupiają się na postaci Johnny’ego Silverhanda, jednak nie opowiadają wydarzeń znanych z gry. Historia przedstawia grupę fanów i ulicznych buntowników próbujących odnaleźć ślady legendarnego rockera, który dla wielu mieszkańców Night City stał się symbolem walki z korporacjami. To interesujący przykład pokazujący, jak wielki wpływ na świat Cyberpunka 2077 mają jego własne legendy.
Zupełnie inną historię opowiada XOXO. Bohaterami są członkowie gangu Maelstrom, dla których modyfikowanie własnego ciała stało się obsesją. To opowieść o zatracaniu własnej tożsamości, uzależnieniu od technologii i bardzo specyficznym rozumieniu bliskości oraz miłości w świecie przyszłości.
Serię uzupełnia również Kickdown, zabierający czytelników do środowiska nielegalnych wyścigów ulicznych. Główna bohaterka, Mint, wraca do Night City, by oczyścić swoje imię i zmierzyć się z przeszłością swojego ojca – legendarnego złodzieja samochodów. To jedna z tych historii, które pokazują, iż cyberpunkowy świat to nie tylko strzelaniny i korporacyjne wojny, ale także zwykłe ludzkie dramaty.
Cyberpunk stał się pełnoprawnym uniwersum
Po sukcesie gry i serialu anime można było odnieść wrażenie, iż Night City nie ma już wiele do zaoferowania. Komiksy udowadniają jednak coś zupełnie odwrotnego. Pokazują ludzi, których V mijał na ulicach, lekarzy ratujących bogaczy, policjantów walczących z własnym sumieniem, marzycieli próbujących wyrwać się z biedy czy członków gangów, którzy dawno zatracili granicę między człowiekiem a maszyną.
Te komiksy nie próbują opowiadać jeszcze raz tej samej historii. Rozbudowują świat Cyberpunka 2077 o bohaterów, bez których Night City nie byłoby tak wiarygodnym miejscem. Dzięki nim łatwo zrozumieć, iż to uniwersum nie kończy się na przygodach V ani na wydarzeniach z Edgerunners. Ono żyje własnym życiem – gdzieś pomiędzy neonami, korporacjami i zwykłymi ludźmi, którzy każdego dnia próbują w nim przetrwać.

2 godzin temu
















