
Epic Games wreszcie naprawia swój launcher. I to nie byle jak – przebudowuje go od zera.
Epic Games najwyraźniej ma już dość żartów o swoim launcherze. Trudno się dziwić: przez lata aplikacja Epic Games Store była synonimem ociężałości, powolnego startu i ogólnej toporności, która potrafiła zirytować choćby najbardziej cierpliwych graczy. Teraz jednak firma zapowiada coś, co brzmi jak długo wyczekiwany reset. Podczas Unreal Fest ujawniono, iż powstaje Launcher V2, czyli gruntowna przebudowa aplikacji. I wygląda na to, iż tym razem Epic naprawdę chce dowieźć.
Pięć razy szybciej na zimno, sześć i pół raza szybciej na ciepło
Najważniejsza obietnica? Szybkość. Według prezentacji nowy launcher ma uruchamiać się pięć razy szybciej przy zimnym starcie i 6,5 razy szybciej przy przywracaniu z zasobnika systemowego. To konkretne liczby, które robią wrażenie, zwłaszcza jeżeli pamiętamy, iż obecny launcher potrafi mielić dyskiem jakby indeksował cały Internet.
Epic przyznał, iż „każdy deweloper i każdy gracz doświadczył problemów z obecnym launcherem”. To rzadki moment szczerości, ale też sygnał, iż firma wie, jak bardzo użytkownicy mają dość. Niektórzy posuwali się choćby do tego, by uruchamiać darmowe gry z Epic Games Store… przez Steam, byle tylko nie oglądać tego nieszczęsnego okienka startowego.
Co jeszcze się zmieni? Epic szykuje porządki w sklepie
Launcher V2 to jednak nie tylko przyspieszenie. Podczas Unreal Fest pokazano także fragmenty roadmapy, z której wynika, iż Epic planuje odświeżyć również sam sklep. Wśród zapowiadanych nowości pojawiają się:
- patch notes w sklepie, czyli coś, co powinno istnieć od początku,
- recenzje graczy,
- szybkie kategorie,
- spersonalizowana strona główna.
To wszystko brzmi jak próba dogonienia konkurencji – i dobrze. Steam od lat pokazuje, iż porządna platforma to nie tylko miejsce do pobierania gier, ale cały ekosystem informacji, społeczności i wygodnych narzędzi. Epic najwyraźniej wreszcie to zrozumiał.
Kiedy to wszystko zobaczymy?
Tu zaczyna się klasyczna gra w „kiedyś na pewno”. Epic nie podał konkretnej daty premiery. Wiadomo jedynie, iż najpierw ruszy prywatna beta, a dopiero później publiczna. W lutym firma wspominała, iż przebudowa architektury launchera jest w toku i iż „ulepszenia mają pojawić się latem”. Lato trwa długo, a Epic lubi przesuwać terminy, więc lepiej nie nastawiać się na konkretny dzień.
Jest to bez wątpienia potrzebne. Launcher to pierwsze, co widzi gracz. To brama do biblioteki, do zakupów, do aktualizacji. jeżeli ta brama skrzypi, zacina się i otwiera w tempie Windowsa 95 na dysku HDD, to choćby najlepsze gry tracą blask. Epic przez lata próbował konkurować ze Steamem agresywnymi promocjami i rozdawnictwem gier, ale zaniedbał podstawowe narzędzie, które powinno być szybkie, lekkie i niewidoczne.
Epic może wreszcie przestać być memem, a zacząć być realną alternatywą – nie tylko dla łowców darmówek, ale dla zwykłych graczy, którzy chcą po prostu kliknąć i grać. Pozostaje więc czekać na betę i trzymać kciuki, iż tym razem „przebudowany od zera” oznacza coś więcej niż nową animację ładowania.
















